Na grubym, kremowym papierze listowym leżącym na mahoniowym biurku widniało delikatne wgłębienie, które Charles zostawił, naciskając zbyt mocno pióro. Cienka linia ciemnoniebieskiego atramentu wniknęła w monogram, zamieniając złotą literę C w rozmazaną plamę.
Położył pióro wieczne obok oprawionej w skórę księgi.
„Warunki muszą być bezwzględne” – powiedział Charles, spokojnym i formalnym głosem. „Nieograniczona linia kredytowa na trzydzieści dni, z jedną prostą zasadą. Zakupy muszą dotyczyć rzeczy, których naprawdę pragną”.
Laura Vance, jego gospodyni domowa, stała przy mahoniowym regale z książkami, trzymając stos świeżej pościeli. Założyła luźne pasmo ciemnych włosów za lewe ucho, a jej ruchy były miękkie i przemyślane.
„Nie jest moją rolą doradzać panu w sprawach osobistych, panie Montgomery” – powiedziała Laura.
„Nie proszę o radę, Lauro. Proszę o twoją perspektywę”.
„Ludzka natura nie zawsze dobrze reaguje, gdy się ją waży” – powiedziała.
Charles polerował gładką złotą obudowę swojego zegarka kieszonkowego, a jego kciuk przesuwał się po wytartych inicjałach wygrawerowanych na tylnej obudowie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






