REKLAMA

Mój mąż ciągle był w pracy, więc umówiłam się z nim na spotkanie, żeby zrobić mu niespodziankę – ale kiedy zobaczyłam, czym tak naprawdę się zajmuje, prawie zemdlałam

REKLAMA
Mój mąż ciągle był w pracy, więc umówiłam się z nim na spotkanie, żeby zrobić mu niespodziankę – ale kiedy zobaczyłam, czym tak naprawdę się zajmuje, prawie zemdlałam
REKLAMA

Mój mąż ciągle „był w pracy”, więc po tym, jak nasza rocznicowa kolacja stała nietknięta prawie do północy, umówiłam się na spotkanie pod nazwiskiem panieńskim. Spodziewałam się odkryć coś drobnego. Zamiast tego weszłam do biura Marca i zastałam tam wieszaki z damskimi sukienkami, perukami, obcasami, aparatem na statywie i miarką krawiecką w jego dłoni. Potem odwrócił się, zobaczył mnie i zamarł.

Kiedy wszedłem, Marco trzymał w ręku miarę krawiecką.

To była pierwsza rzecz, którą zauważyłem.

Za nim stał wieszak z damskimi ubraniami, otoczony obcasami i starannie ułożonymi perukami.

Obok stało lustro wielkości człowieka.

Podobnie było z aparatem fotograficznym umieszczonym na statywie.

Na kilka sekund mój mózg po prostu przestał pracować.

Marco stał tyłem do mnie i poprawiał coś na manekinie.

Stałam w drzwiach, ściskając torebkę.

„Marco?”

Odwrócił się.

Wszelka barwa zniknęła z jego twarzy.

„G-Gigi?”

Miarka wypadła mu z ręki.

Rozejrzałem się ponownie.

Bluzki w kolorze kremowym.

Czarne sukienki.

Torebki.

Stanowisko do makijażu.

Trzy peruki umieszczone na głowach manekinów.

„Co tu robisz?” zapytał.

Prawie się roześmiałem.

„To twoje pierwsze pytanie?”

Marco zrobił krok w moją stronę.

„Gigi, mogę wyjaśnić.”

„Mówiłeś mi, że pracujesz w szpitalu.”

“Ja robię.”

„W twoim biurze są damskie obcasy.”

“Ja wiem.”

„I peruki.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA