Kiedy Daniel Carter wyniósł żonę na izbę przyjęć, ledwo oddychała.
Jej ciało wydawało się przerażająco bezwładne w jego ramionach, a głowa przyciśnięta do jego ramienia, gdy potykał się pod jasnymi światłami szpitala.

„Jest w ósmym miesiącu ciąży” – krzyknął. „Zemdlała w łazience. Proszę, niech ktoś jej pomoże”.
Obraz
Słowa te wypowiedział łamiącym się, zdyszanym głosem, na tyle głośno, że odwróciły się głowy wszystkich stojących przy recepcji.
Pielęgniarka podbiegła do niego z wózkiem inwalidzkim, ale Daniel chwycił Mię mocniej, zamiast posadzić ją na wózku.
„Mam ją” – powiedział, choć drżące ręce sugerowały co innego. „Tylko wezwij lekarza”.
Ciemne włosy Mii przylegały do jej wilgotnego czoła, a jej skóra wydawała się blada w ostrym świetle jarzeniówek.
Obie jej ręce luźno zwisały wzdłuż ciała.
Daniel ciągle powtarzał jej imię, jakby samo usłyszenie jego głosu mogło ją odciągnąć.
„Mia. Kochanie, zostań ze mną. Już jesteśmy.”
Ona nie odpowiedziała.
Doktor Rachel Morgan wychodziła właśnie z innego pomieszczenia zabiegowego, gdy ich zobaczyła.
Wystarczyło jedno spojrzenie na twarz Mii.
„Sala urazowa” – zawołała Rachel. „Natychmiast”.
Pielęgniarka odsunęła wózek inwalidzki, a dwóch członków personelu przyniosło łóżko szpitalne.
Daniel stawiał opór, kiedy po raz pierwszy sięgnęli po Mię, nie dlatego, że chciał się wtrącić, ale dlatego, że porzucenie jej było równoznaczne z przyznaniem, że nie jest już w stanie jej chronić.
Rachel stanęła tuż przed nim.
„Musimy ją zbadać” – powiedziała. „Zabierzmy ją”.
Daniel w końcu rozluźnił ramiona.
Personel przeniósł Mię na łóżko i przetoczył ją przez wahadłowe drzwi, a Daniel szedł tak blisko, że jego nagie przedramię otarło się o metalową poręcz.
Nadal miał na sobie koszulkę i szare spodnie dresowe, które narzucił w domu.
Jego trampki były rozwiązane.
Na jednym z kolan widniała wilgotna smuga od miejsca, w którym znalazł Mię na podłodze w łazience.
W sali urazowej pielęgniarki poruszały się wokół łóżka z wyćwiczoną szybkością.
Jeden z nich założył ciśnieniomierz, a drugi przyłożył przewody do klatki piersiowej Mii.
Rachel pochyliła się nad pacjentką i sprawdziła puls na jej szyi.
Poszło szybko.
Zdecydowanie za szybko.
„Co się stało, zanim straciła przytomność?” zapytała Rachel.
Daniel stanął przy łóżku, starając się nie przeszkadzać, ale też nie zamierzając się cofnąć.
„Powiedziała, że ma zawroty głowy” – odpowiedział. „Byłem w sypialni i wtedy usłyszałem, jak coś uderza o podłogę”.
„Czy ona o coś upadła?”
„Nie wiem. Znalazłem ją przy zlewie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





