CZĘŚĆ 2
Victoria Mercer odebrała po drugim dzwonku.
Nie westchnęła.
Nie okazała współczucia.

Dlatego do niej zadzwoniłem.
„Gdzie jesteś?” zapytała.
„Terminal C.”
„Jesteś sam?”
“Tak.”
„Czy Julian wie, że go widziałaś?”
“NIE.”
Pauza.
„Dobrze” – powiedziała Wiktoria. „Tak trzymaj”.
Przeszedłem przez terminal, nie czując nóg.
Wokół mnie rodziny kłóciły się o bagaż. Biznesmen krzyczał do słuchawki. Gdzieś za mną dziecko zaczęło płakać, bo matka zabrała mu tablet.
Normalne życie toczyło się z wręcz obraźliwą skutecznością.
Moje życie rozpadło się za marmurową ścianą.
Głos Victorii pozostał spokojny.
„Wyślij mi wszystko.”
Przesłałem wideo, zdjęcia i zbliżenie sfałszowanego podpisu.
Pojawiły się trzy kropki.
A potem zniknął.
A potem pojawił się ponownie.
„Och” – powiedziała w końcu Wiktoria.
“Co?”
„To nie jest zwykłe oszustwo rozwodowe”.
Zatrzymałem się przy pustej bramie.
“Co to jest?”
„W dokumencie wymieniono pożyczkodawcę Northbridge Strategic Capital”.
Znałem to imię.
Każdy, kto zajmował się finansami lotniczymi, tak zrobił.
Firma Northbridge specjalizowała się w przejęciach w trudnej sytuacji finansowej. Kupowała firmy z problemami z płynnością finansową, wymieniała zarząd, pozbywała się cennych aktywów i sprzedawała to, co pozostało.
„Od lat krążą wokół Pendelton” – powiedziałem.
“Tak.”
Zacisnęłam palce na rączce walizki.
„Julian powiedział mi, że przestali się do nas zbliżać.”
„Najwyraźniej przestali się do ciebie zbliżać.”
Zamknąłem oczy.
To rozróżnienie bolało bardziej niż powinno.
Wiktoria kontynuowała.
„Autoryzacja zabezpieczenia pozwoli Julianowi zastawić twoje akcje kontrolne. Jeśli firma nie wywiąże się z określonych warunków pożyczki, Northbridge może je przejąć”.
„Jednak zarząd nigdy nie zatwierdziłby pożyczki na tyle dużej, by zagrozić kontroli”.
„Chyba że zarząd uważa, że już to zatwierdziłeś”.
Spojrzałem w stronę salonu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






