REKLAMA

Myślałem, że to kawałek śmiecia na podłodze w łazience – dopóki się nie poruszył

REKLAMA
Myślałem, że to kawałek śmiecia na podłodze w łazience – dopóki się nie poruszył
REKLAMA

Leżał na podłodze w łazience, nieco z boku, gdzie ledwo sięgało światło lampy sufitowej. Z daleka wyglądał jak mały kawałek gumy albo jakieś opakowanie, które upadło i zostało zapomniane.

Było ciemno, nieregularnie i zupełnie nie na miejscu.

Prawie to zignorowałem.

W łazienkach pełno jest drobnych rzeczy, które jakimś cudem lądują tam, gdzie nie powinny – kawałki opakowań, gumki do włosów, kawałki chusteczek, wyschnięte mydło i cokolwiek innego, co podczas sprzątania trafia w kąty.

Założyłem więc, że to wszystko.

Potem spojrzałem jeszcze raz.

Coś w tym kształcie mi przeszkadzało.

Nie był płaski jak papier czy plastik. Wyglądał na gruby i nierówny, prawie jakby miał ciało. Im dłużej się w niego wpatrywałem, tym trudniej było mi przekonać samego siebie, że to zwykłe śmieci.

A co jeśli to nie są śmieci?

Ta myśl wystarczyła, żebym się zatrzymał.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA