Tata wyjaśnił, że po diagnozie mama i Adrian zażądali przejęcia kontroli nad Cross Medical Systems. Kiedy odmówił, ograniczyli mu możliwość odwiedzin, przechwycili jego połączenia i wymienili członków zespołu opiekuńczego.
Martin przyniósł mu wtedy nowy testament i stwierdził, że zgodziłem się sprzedać firmę prywatnemu inwestorowi.
Na ekranie wyświetliła się umowa z moim podpisem.
Nigdy tego nie widziałem.
Martin zaprotestował. „Skopiowany podpis niczego nie dowodzi”.
„Dlatego mój ojciec zlecił przeprowadzenie badań kryminalistycznych” – powiedziałem, wyjmując raport z teczki.
Podpis został cyfrowo skopiowany ze starej uchwały zarządu. Co gorsza, metadane pliku wskazywały, że sfałszowana umowa została utworzona na komputerze biurowym Martina.
Zanim zdążył cokolwiek wyjaśnić, drzwi sali sądowej się otworzyły.
Lena Ortiz, była asystentka taty, weszła z dwoma śledczymi zajmującymi się przestępstwami finansowymi. To była osoba, której Martin nie zdołał zastraszyć.
Lena potajemnie dostarczyła petycję taty i zachowała e-maile, nagrania z kamer i wyciągi bankowe, z których wynikało, że Adrian przelał prawie cztery miliony dolarów na fikcyjne konta kontrolowane przez Martina.
Następnie przedstawiła sędziemu jeszcze jeden dokument.
Testament z 14 marca nie został po prostu wymuszony.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






