I jeden akt uwagi, który ujawnił cały spisek.
Wiele lat później dzieci dowiedziały się, że Elara Wynn zmieniła Grayhaven, ponieważ była potomkinią Selene Ardyn.
Rowan zawsze ich poprawiał.
Krew otworzyła ukrytą komnatę.
Krew naprawiła Przymierze.
Ale to nie krew była początkiem tej historii.
Na długo zanim Elara dowiedziała się, że należy do starożytnego rodu, weszła do zagrody, której wszyscy się bali.
Spojrzała na istotę, którą wszyscy inni traktowali jak symbol.
I zauważyła, że był samotny.
Dlatego Asterion wybrał ją.
Nie dlatego, że pragnęła władzy.
Ponieważ widziała to, co ignorowali potężni ludzie.
I od tego dnia Grayhaven nauczyło się lekcji, o której jego królowie zapomnieli przez całe stulecia.
Korona mogła nakazywać posłuszeństwo.
Rada mogła wywołać strach.
Zdrajca może zmienić historię.
Ale prawdziwej lojalności nie da się wymusić.
Trzeba było na to zasłużyć.
W pierwszą rocznicę rebelii Rowan znalazł Elarę siedzącą obok Asteriona pod latarniami na dziedzińcu.
Bestia jadła.
Bardzo entuzjastycznie.
Rowan usiadł obok niej.
„Czy zdajesz sobie sprawę” – powiedział – „że to wszystko się stało, bo odmówił kolacji?”
Elara spojrzała na ogromną bestię.
Asterion połknął absurdalnie wielki kawałek jelenia.
“Tak.”
Rowan się uśmiechnął.
„Zaczynam myśleć, że to było celowe”.
Asterion powoli na niego spojrzał.
Następnie w Elara.
I przez jedną niemożliwą sekundę w tych złotych oczach pojawiło się coś bardzo bliskiego rozbawieniu.
Elara oparła się o ramię Rowana.
Wokół nich zaczął padać śnieg.
W pałacu rozległ się dźwięk dzwonów wzywający na kolację.
Na zewnątrz legendarna bestia kontynuowała posiłek, siedząc obok kobiety, na którą kiedyś prawie umarła, czekając.
A tym razem—
ona została.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






