Te starsze posty nie wyjaśniają przemocy, o której donoszą władze. Pokazują one publiczną historię rodziny, która wydawała się Mandy niezwykle ważna, co jej krewni podkreślali od jej śmierci.
Nauczycielka zapamiętana za swoją opiekę
Mandy pracowała ostatnio jako nauczycielka zastępcza w szkole podstawowej w szkołach publicznych Grand Haven Area. Okręg zapewnia obecnie wsparcie psychologiczne uczniom i pracownikom dotkniętym tą sytuacją.
W styczniowym wpisie na Facebooku władze okręgu pochwaliły ją za to, że „robiła wszystko, co możliwe, dla uczniów”, zwłaszcza gdy dziecko miało trudności. Napisano, że reagowała z empatią, cierpliwością i troską.
Jones podobnie wspominała swoją kuzynkę jako osobę, która potrafiła rozświetlić pokój. Matka i ojczym Mandy, Becky i Steve Lawwill, opisali ogrom straty, jaką poniosła rodzina w oświadczeniu.
„Nasza córka Mandy była dobrą i oddaną duszą, która kochała swoją rodzinę i uczniów. Ceniliśmy każdą chwilę spędzoną z nią i jej szóstką dzieci, a słowa nie są w stanie w pełni wyrazić naszego smutku”.
Dodali, że modlą się o pokój, pogrążeni w żałobie i oddający hołd swoim bliskim. Prosząc o prywatność, rodzina z zadowoleniem przyjęła również dalsze wsparcie. „Nie przestawajcie się modlić i wspierać, bo cenimy to wszystko i potrzebujemy tego wsparcia” – powiedziała Jones.
Rodzice Mandy prosili o zachowanie prywatności, ale także o modlitwę. Oto cały klan świętujący Nowy Rok na zdjęciu opublikowanym 1 stycznia 2025 roku. | Źródło: Facebook/Steve Lawwill
Rodzice Mandy prosili o zachowanie prywatności, ale także o modlitwę. Oto cały klan świętujący Nowy Rok na zdjęciu opublikowanym 1 stycznia 2025 roku. | Źródło: Facebook/Steve Lawwill
Śmierć tych osób przyniosła kolejny okres żałoby rodzinie Mandy. Jej dorosły przyrodni brat zmarł w 2020 roku z powodu przedawkowania fentanylu .
Przyjaciele jej rodziców zorganizowali zbiórkę na GoFundMe, aby pomóc w pokryciu wydatków i ufundowaniu stypendium dla szóstki dzieci. Strata wstrząsnęła również gminą Grand Haven, liczącą około 18 000 mieszkańców, położoną około 30 minut na zachód od Grand Rapids.
Śledztwo w sprawie Karolkiewicza pozostaje otwarte. Na razie ostatnia podróż rodziny stała się bolesnym przypomnieniem, jak zwyczajne wciąż wydawało się ich życie, a brak notatki pozostawia pytanie o przyczynę ich śmierci bez odpowiedzi.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






