Nigdy wcześniej nie słyszałam tego imienia.
— Mówiłeś mi, że byłeś jedynakiem.
Oczy Michaela wypełniły się łzami.
— Grace zmarła, gdy miała cztery lata.
Potem zaczął czegoś szukać w telefonie, znalazł stare zdjęcie i pokazał mi je.
Na fotografii była mała dziewczynka.
A na jej czole…
znajdowało się dokładnie takie samo czerwone znamię w kształcie serca.
— Zdiagnozowano u niej bardzo rzadką chorobę dziedziczną — wyszeptał Michael. — Lekarze powiedzieli, że to znamię było jednym z pierwszych widocznych sygnałów.
Spojrzałam na naszą nowo narodzoną córkę.
— To jeszcze nie znaczy, że Lily ma tę samą chorobę.
Michael pokręcił głową.
— Nie rozumiesz, co widziałem jako dziecko.
Potem powiedział coś, czego nigdy nie spodziewałam się od niego usłyszeć.
— Sarah… jeśli potwierdzą, że Lily ma tę samą chorobę, powinniśmy pomyśleć o oddaniu jej pod opiekę innej rodziny.
Przez chwilę nie byłam pewna, czy dobrze usłyszałam.
— Co?
Patrzył na mnie, a łzy spływały mu po twarzy.
— Nie potrafię pokochać jej całym sercem, a potem także jej stracić. Już raz przez to przeszedłem.
Wzięłam dziecko w ramiona i mocno przytuliłam do piersi.
— A ja jej nie oddam tylko dlatego, że boimy się tego, co może wydarzyć się w przyszłości.
W tym momencie do pokoju wszedł lekarz z wynikami pierwszych badań Lily.
Miał poważny wyraz twarzy.
— Zauważyliśmy coś — powiedział.
Michael zamknął oczy.
Lekarz usiadł naprzeciwko nas.
— Samo znamię Lily nie jest diagnozą — wyjaśnił. — Ale biorąc pod uwagę historię rodzinną, powinniśmy wykonać dodatkowe badania.
Michael natychmiast zapytał:
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






