“Gdy?”
„Dziesięć minut temu.”
„Kto był z tobą?”
„Dwóch strażników.”
„Imiona”.
„Leon i Markow”.
Damian rozkazał ich przyprowadzić.
Obaj mężczyźni potwierdzili wersję wydarzeń Viktora. Znaleźli spalony mundur i przewróconą walizkę medyczną w wąskiej komorze za wschodnimi schodami. Viktor podniósł ją, zanim zorientował się, że w środku rozlał się płyn.
Wyjaśnienie było rozsądne.
Zbyt rozsądne.
Damian nie ufał nikomu.
Rozkazał zamknąć Viktora w bibliotece do czasu przeprowadzenia testu substancji na jego rękawie.
Twarz strażnika stężała.
„Ochroniłem cię przez czternaście lat”.
„A jeśli jesteś niewinny, będziesz mnie chronił jeszcze przez godzinę, okazując mi posłuszeństwo”.
Viktor spuścił głowę.
„Tak, proszę pana.”
Kiedy strażnicy go wyprowadzali, Lila uważnie mu się przyglądała.
Potem coś mi podpisała.
On się boi.
„Damiana?” – zapytałem.
Potrząsnęła głową.
Ze ściany.
Podążyłem za jej wzrokiem.
Ściana obok drzwi była pokryta ciemnymi drewnianymi panelami. Nic nie wydawało się niezwykłe.
Damian zauważył mój wyraz twarzy.
„Co ona powiedziała?”
Powiedziałem mu.
Wpatrywał się w boazerię.
„Przesuń szafkę.”
Dwóch strażników odsunęło wąską półkę z książkami.
Za nią znajdowała się cienka pionowa szczelina.
Ukryte drzwi.
Twarz Damiana stała się zimna.
„Tego przejścia nie było w pierwotnych planach”.
Strażnicy otworzyli.
Do pokoju wdarł się powiew wilgotnego powietrza.
Wąski korytarz za nim był nieoświetlony. Podłogę pokrywał kurz, z wyjątkiem jednego, świeżego śladu stóp.
Małe ślady stóp.
Fałszywa pielęgniarka.
Ale nie prowadziły one dalej od pokoju Damiana.
Poprowadzili nas w tym kierunku.
Ktoś korzystał z korytarza, żeby wejść do jego pokoju w nocy.
Doktor Petrov przeszukał otwór i znalazł małą szklaną fiolkę ukrytą pod krawędzią panelu.
Etykieta została usunięta.
Płyn w środku odpowiadał truciźnie we krwi Damiana.
Po raz pierwszy zrozumiałem prawdziwą skalę tego, co się działo.
Zdrajca miał nie tylko dostęp do rezydencji.
Zdrajca znał jego ukryte pomieszczenia.
Jego harmonogramy.
Jego bezpieczeństwo.
Jego pan.
Damian rozkazał wyprowadzić wszystkich oprócz mnie i Lili.
Gdy drzwi się zamknęły, sięgnął po materiałowego królika.
„Twoja córka uratowała mi dziś życie dwa razy”.
Mocno skrzyżowałem ramiona.
„A teraz chcę poznać prawdę”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






