Kiedy resztki włosów zaczęły jej wypadać kępkami, przez trzy dni nie patrzyła w lustro. Czwartego ranka przyniosłem maszynkę elektryczną.
„Arjun… nie.”
„Zaufaj mi.”
Ogoliłem to, co zostało, delikatnie, podczas gdy ona trzymała oczy zamknięte. Potem sam obróciłem maszynkę na swoją głowę.
„Arjun! Co robisz?!”
„Jesteśmy drużyną, pamiętasz? Jeśli mój kapitan wyłysieje, porucznik wykonuje rozkazy”.
Po raz pierwszy od czasu rozwodu roześmiała się – prawdziwym, kruchym, melodyjnym śmiechem. „Wyglądasz śmiesznie”.
„Wyglądam solidnie” – powiedziałem, całując ją w czubek gołej głowy. „Ty też”.
Noc, w którą włączył się alarm
Pod koniec października, po czwartej i ostatniej infuzji, jej lekarz ostrzegł mnie: kolejne siedemdziesiąt dwie godziny będą najbardziej niebezpieczne. Jej układ odpornościowy spadnie do zera.
O 2 w nocy rytm monitora się zmienił. Przycisnąłem dłoń do jej czoła. Pieczenie. 38,9°C.
„Pielęgniarko! Ma gorączkę!”
W ciągu kilku minut pokój zapełnił się personelem. „Temperatura 39,4 i rośnie. Ciśnienie krwi spada”.
„Wpada w wstrząs septyczny” – powiedział lekarz. „Przenieście ją natychmiast na OIOM”.
Ręka Mai bezmyślnie przebijała się przez chaos. „Arjun, gdzie jesteś?!”
„Jestem tutaj! Nigdzie się nie wybieram!”
„Boję się… to tak bardzo boli.”
Przy drzwiach OIOM-u pielęgniarka zatrzymała mnie obiema rękami. „Nie możesz wejść. Poczekaj na zewnątrz. Módl się za nią”.
Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Upadłem na podłogę i po raz pierwszy od lat pomodliłem się. „Zabierz mnie zamiast mnie. Pozwól jej żyć”.
Co pokazało skanowanie
Sześć godzin później lekarz wyszedł, z maską zawieszoną na szyi, wyczerpany — i uśmiechnięty.
„Antybiotyki w porę wykryły infekcję. Gorączka spadła do 37,2. Ciśnienie krwi się ustabilizowało”.
Oparłem się o ścianę.
„I Arjun” – dodał. „Wczoraj otrzymaliśmy wstępne wyniki jej badań. Guz pierwotny zmniejszył się o ponad osiemdziesiąt procent. Walczy”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






