„Ile czasu mamy na podjęcie decyzji?” zapytałem.
„Dwunasty listopada to ostatni mecz sezonu” – zawołał mój dziadek zza stołu zabiegowego, a jego uszy były czujniejsze niż wzrok. „To za pięćdziesiąt sześć dni”.
„Powinniśmy spojrzeć na schody” – powiedział dr Evans, odwracając się do niego. „Nie będzie już mógł wejść na górne pokłady”.
Spojrzałem na jego stary wózek inwalidzki, stojący złożony pod ścianą kliniki, jego gumowe koła były zakurzone, a zimny metal hamulca ręcznego odbijał światło jarzeniówek.
„Damy sobie radę z rampą” – powiedziałem, choć na samą myśl o tym zaczynały mnie boleć ramiona.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






