Victor przybył wściekły, ciągnąc Claire za sobą jak dodatek. Jego matka szła za nim, ociekająca diamentami i spanikowana. Dwóch policjantów stało przy drzwiach wejściowych. Mój adwokat siedział przy stole z trzema schludnymi teczkami przed sobą.
Victor zatrzymał się, gdy ich zobaczył.
„Co to jest?” warknął.
„Spotkanie rodzinne” – powiedziałem.
Claire spojrzała na mnie czerwonymi oczami. „Mamo, co się dzieje?”
Wziąłem ją za rękę. Najpierw się wzdrygnęła, ale potem trzymała dalej.
Victor wskazał na mnie. „Ona tobą manipuluje”.
„Nie” – powiedziałem. „To ty to zrobiłeś”.
Mój prawnik otworzył pierwszy folder. „Panie Cole, mamy dowody na to, że fałszował pan oświadczenia inwestorów, nadużywał kont powiązanych z trustem i tworzył fałszywe umowy remontowe pod nazwiskiem swojej żony”.
Victor zaśmiał się raz. „To szaleństwo”.
Otworzył się drugi folder.
E-maile. Przelewy. Podpisy. Daty.
Jego śmiech ucichł.
Jego matka szepnęła: „Wiktor…”
Następnie odtworzyłem nagranie.
„Gdy starsza kobieta podpisze, my kontrolujemy fundusz.”
W pokoju zrobiło się zimno.
Dłoń Claire zadrżała w mojej. „Wykorzystałeś mnie?”
Victor natychmiast się do niej odwrócił. „Nie bądź głupia. Wszystko, co robiłem, robiłem dla nas”.
„Nie” – powiedziałem. „Wszystko, co robiłeś, robiłeś dla siebie”.
Rzucił się w stronę stołu, ale jeden z funkcjonariuszy zrobił krok naprzód.
Mój adwokat kontynuował, spokojny jak chirurg. „Ponadto, fundusz powierniczy pani Hale złożył już pozew cywilny o odszkodowanie za straty. Państwa konta firmowe zostały zamrożone do czasu zakończenia dochodzenia. Państwa największy inwestor wycofał się. Państwa komisja ds. licencji otrzymała dowody dziś rano”.
Twarz Victora pobladła.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






