„Mamo, musisz mierzyć temperaturę dwa razy dziennie, raz rano i raz wieczorem, i każ Hazel zapisywać to w tym notesie, żebym mogła to sprawdzić”.
Ale później zrozumiałem, że ten spokój był tylko cienką, powierzchniową warstwą.
Zdarzyło się to pewnej nocy pod koniec miesiąca, mniej więcej dwa tygodnie po tym, jak się wprowadziłem. Miasto już spało, a przez okno sączyło się jedynie słabe światło latarni ulicznych.
Zawsze miałam lekki sen i często przewracałam się w łóżku aż do połowy nocy.
Gdy zegar ścienny wybił trzy suche uderzenia, nagle obudziłem się, słysząc znajomy dźwięk dochodzący o bardzo nietypowej porze: szum wody.
To był prysznic z głównej łazienki, tej tuż obok mojej sypialni. Gwałtowny szum płynącej wody rozdarł głęboką ciszę nocy.
„Kto brałby prysznic o trzeciej nad ranem?”
Słuchałem uważnie, ale nie było słychać żadnych innych dźwięków, tylko samotny, rytmiczny szum wody.
Czy Nicholas lub Hazel mogą być chorzy i potrzebować się umyć?
Cienka nić niepokoju wniknęła mi do serca. Chciałem otworzyć drzwi i sprawdzić, ale bałem się, że ich spłoszę.
Woda leciała przez około 15 minut, po czym nagle przestała, a w mieszkaniu znów zapadła cisza.
Tej nocy nie mogłem już zasnąć.
Następnego ranka przy śniadaniu starałem się zachowywać tak naturalnie, jak to tylko możliwe.
„Nicholas” – powiedziałem, patrząc na syna – „czy źle się czułeś wczoraj wieczorem, bo około trzeciej nad ranem słyszałem, jak ktoś brał prysznic?”
Nicholas czytał gazetę, nie odrywając wzroku od strony.
„Och, nic się nie stało, mamo” – odpowiedział swobodnie – „ten nowy projekt okazał się dla mnie bardzo stresujący i czułem się niespokojny i rozdrażniony, więc wstałem tylko, żeby wziąć szybki prysznic, żeby się ochłodzić i móc znowu zasnąć”.
Jego wyjaśnienie brzmiało wiarygodnie, ale w tym momencie zobaczyłem, jak Hazel, która niosła miskę owsianki z kuchni, na moment zamarła, a pałeczki w jej dłoni niemal się wyślizgnęły.
Szybko się ogarnęła, położyła owsiankę na stole i uśmiechnęła się, opowiadając mężowi:
„Tak, mamo. Ostatnio tak ciężko pracował i przewracał się z boku na bok całą noc, więc proszę, nie martw się.”
Przelotna panika mojej synowej nie umknęła moim oczom. Jako nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem, zawsze byłam wrażliwa na nietypowe wyrażenia.
Coś było nie tak, ale nie naciskałem. Spokojnie dokończyłem śniadanie.
Myślałem, że to był jednorazowy incydent, ale się myliłem. Dwie noce później, dokładnie o trzeciej nad ranem, dźwięk powrócił.
Był to ten sam dźwięk, co przy gwałtownym odkręceniu kranu, po którym nastąpił rwący, jednostajny strumień wody.
Tym razem przeszedł mnie niewytłumaczalny dreszcz.
Kiedyś wzięcie prysznica w środku nocy z powodu stresu mogło być wiarygodne, ale powtórzenie tego zdarzenia o tej samej porze nie jest już zbiegiem okoliczności.
Następne noce stały się nocami oczekiwania na ten dźwięk. Gdy zbliżała się trzecia w nocy, moje serce biło mocniej.
Czasem woda zaczynała lecieć, a czasem zapadała przerażająca cisza. Ta nieprzewidywalna dziwność stawała się rodzajem psychicznej tortury.
Mój sen rozpadał się na kawałki. Byłem ciągle na wpół rozbudzony, z uszami wyczulonymi na każdy hałas i zacząłem baczniej obserwować syna i synową.
W ciągu dnia Nicholas chodził do pracy jak zwykle i zachowywał się normalnie, ale czasami zauważałam zmęczenie i rozdrażnienie w jego oczach, a także łatwiej denerwował się z byle powodu.
Próbowałem ostrożnie zapytać moją synową.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






