Część 4: Budowanie czegoś własnego
Osiemnaście miesięcy po zawaleniu się starego budynku Vance Group, jesienne wiatry przetoczyły się przez dziedziniec przed moją nową firmą inwestycyjną na Upper East Side na Manhattanie. Poranne słońce wypełniało mój narożny gabinet, a przy wejściu wisiała mosiężna tabliczka z nazwą należącą wyłącznie do mnie: Sterling Asset Management.
Siedziałem za biurkiem z kawą w dłoni i najnowszym oświadczeniem powierniczym mojej córki przed sobą. To był ten sam fundusz powierniczy, który Flynn próbował jej odebrać, zanim jeszcze odetchnęła pełną piersią, ale pod moim zarządem przetrwał restrukturyzację rodzinnego imperium i wzrósł o trzydzieści dwa procent w pierwszym roku fiskalnym.
Ciche pukanie przerwało moje myśli, gdy weszła Phoebe, niosąc skórzane portfolio i dwa ciastka. Położyła croissanta na moim biurku, po czym usiadła na krześle naprzeciwko mnie.
„Dzień dobry, Mabel. Przyniosłem ostatnie strony z podpisami od syndyka sądowego.”






