CZĘŚĆ 3
Drzwi katedry nie zostały otwarte.
Wpadli do środka pod naporem taranu, gdy funkcjonariusze SWAT-u wkroczyli do sanktuarium.
„Agenci federalni! Ręce tam, gdzie ich widać!”
Goście chowali się za ławkami. Victor zamarł, gdy celowniki laserowe przecinały jego smoking. Conrad ruszył w stronę bocznego korytarza, ale weszła Naomi Price z nakazem aresztowania.
„Conrad Vale” – zawołała – „jesteś aresztowany za wymuszenia, spisek, utrudnianie zeznań świadków, pranie pieniędzy, przekupstwo, utrudnianie śledztwa i namawianie do zabójstwa”.
„To szaleństwo!” – ryknął Conrad. „Wiesz, kim jestem?”
„Tak” – powiedziała Naomi. „Właśnie dlatego przyprowadziliśmy wszystkich”.
Agenci skonfiskowali mu telefon i aresztowali szefa ochrony. Victor się wycofał.
„Nic nie zrobiłem.”
Na ekranach odtworzono jego groźby. Potem w katedrze rozległ się dźwięk.
Głos Victora: Uderz ją tam, gdzie zakrywa ją sukienka.
Szloch Eleny.
Victor znowu: Jutro będziesz się uśmiechał, albo Daniel umrze w więzieniu.
Każde słowo słyszało pięciuset gości z elity.
Wiktor rzucił się do zakrystii. Policjant powalił go na podłogę i skuł kajdankami pod krucyfiksem.
Wszedłem przez wybite drzwi sam.
Conrad patrzył, jakby duch wyszedł z jego grobu.
„Ty” – wyszeptał.
Zatrzymałem się obok niego. „Pamiętałeś Raven.”
Jego twarz zbladła. Conrad zbudował swoje imperium dzięki moim systemom, nie zdając sobie sprawy, że mam duplikaty kluczy do każdego ukrytego sejfu.
„Zawarłaś umowę” – syknął. „Zniknęłaś”.
„Zniknęłam przed przestępcami. A potem dotknąłeś mojego dziecka”.
Naomi podała mi tablet, na którym widniał wyrok uniewinniający Daniela i nakaz aresztowania skorumpowanego detektywa.
Odwróciłem się w stronę Conrada. „Mój syn jest wolny”.
Wykręcił się do agentów. „Pogrzebię cię w sądzie”.
W drzwiach pojawił się Adrian Cross.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






