
Policja otworzyła drzwi i odkryła zupełnie inną rzeczywistość: dziesiątki klatek wypełnionych wychudzonymi i rannymi psami. Wiele z nich było tak osłabionych, że ledwo stały na nogach.
Niedługo potem Lidia pojawiła się z kolejnymi workami mięsa i na widok policjantów wybuchnęła płaczem. Prawda wyszła na jaw: kilka miesięcy wcześniej natknęła się w lesie na walkę psów. Ranne zwierzęta, niepotrzebne już organizatorom, zostały zamknięte w opuszczonym magazynie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





