REKLAMA

Kobieta przyłapana na…Zobacz więcej

REKLAMA
Kobieta przyłapana na…Zobacz więcej
REKLAMA

Firma może powoływać się na badania dotyczące jednego składnika, podczas gdy sprzedaje preparat zawierający kilka substancji w różnych ilościach.

Istnienie badań naukowych w materiałach marketingowych nie jest automatycznie dowodem na to, że gotowy produkt sam w sobie przyniesie obiecane rezultaty.

„Naturalne” nie oznacza nieszkodliwe

To jedna z najważniejszych lekcji dotyczących suplementów diety.

Ludzie czasami dzielą substancje na dwie kategorie: produkty farmaceutyczne, które kojarzą z ryzykiem i skutkami ubocznymi, oraz suplementy naturalne, które zakładają, że są bezpieczniejsze.

Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana.

Rośliny naturalnie wytwarzają silne związki chemiczne. Kofeina jest naturalna. Wiele substancji stosowanych w medycynie pochodzi ze związków naturalnych.

Substancja, która jest w stanie zmienić sposób funkcjonowania organizmu, może również wywołać niepożądane skutki.

Dawka ma znaczenie.

Wiek danej osoby ma znaczenie.

Aktualny stan zdrowia ma znaczenie.

Ważne są również inne leki i suplementy.

Nawet czas i częstotliwość użytkowania mogą mieć znaczenie.

Dlatego składnik, który u jednej osoby nie powoduje widocznych problemów, u kogoś innego może wywołać zupełnie inną reakcję.

Dla konsumentów oznacza to, że słowo „naturalny” nigdy nie powinno zastępować właściwej oceny bezpieczeństwa.

Dlaczego konsumenci powinni zachować ostrożność

Problem nie polega na tym, że każdy suplement kupiony online jest automatycznie niebezpieczny. Wiele legalnych firm sprzedaje produkty online.

Wyzwaniem jest odróżnienie produktów godnych zaufania od tych wątpliwych.

Pewne sygnały ostrzegawcze powinny skłonić do dalszej kontroli.

Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku produktów, które obiecują „cudowne” efekty, nie podają przejrzystych informacji o składnikach, nie udostępniają żadnych istotnych informacji o producencie lub opierają się w dużej mierze na agresywnym marketingu, a nie na wiarygodnych dowodach.

Kolejnym sygnałem ostrzegawczym mogą być anonimowi sprzedawcy lub sprzedawcy, z którymi trudno się skontaktować.

Podobnie działają liczniki czasu, komunikaty o ograniczonej liczbie sztuk i inne techniki wywierania presji, mające na celu skłonienie konsumenta do natychmiastowego zakupu, zanim ten zdąży sprawdzić produkt.

Media społecznościowe dodają kolejne komplikacje.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA