„Proszę cię, Rebecco, usiądź” – wyszeptała, odsuwając mnie.
Westchnęłam i poszłam do swojego rzędu, schowałam się kilka rzędów dalej za ścianą zagłówków, gdy zaczęliśmy kołować. Wciąż martwiłam się o babcię.
***
Kiedy sygnał zapięcia pasów w końcu zapiszczał na wysokości przelotowej, odpiąłem pas i pomyślałem, żeby podejść i sprawdzić, co z babcią. Ale kiedy próbowałem wstać, zdałem sobie sprawę, że jestem tak ciasno ściśnięty, że nie mogę się ruszyć.
Westchnąłem i poszedłem do swojego rzędu.
Zamiast tego naciągnąłem szyję i spojrzałem w górę i przed siebie.
Zobaczyłem Babcię Rose siedzącą ciasno na środkowym siedzeniu, ale zdawała się mieć oczy utkwione w swojej niegrzecznej sąsiadce. Zauważyłem, że mężczyzna w średnim wieku odsunął się od Tiffany, próbując znaleźć sobie trochę miejsca przy przejściu.
Modliłam się, żeby z babcią wszystko w porządku i patrzyłam, jak delikatnie odwraca się w stronę parapetu Tiffany.
Minęło pięć minut od rozpoczęcia lotu, gdy usłyszałem jej cichy głos.
Naciągnąłem szyję i spojrzałem w górę i przed siebie.
„Przepraszam panią” – powiedziała Babcia Rose. „Muszę pani coś powiedzieć”.
Zauważyłem, że Tiffany nawet nie podniosła wzroku znad świecącego ekranu telefonu.
„Przestań mnie niepokoić” – warknęła Tiffany, przesuwając palcami po szkle.
„Pani, nie rozumie pani. Chcę, żeby pani na coś spojrzała” – spróbowała ponownie Babcia Rose, jej ton był spokojny.
„Jak śmiesz mi dokuczać? Zostaw mnie w spokoju!” – krzyknęła Tiffany, a jej głośny głos rozniósł się echem po całej kabinie.
“Muszę ci coś powiedzieć.”
Zobaczyłem, jak kilku pasażerów w sąsiednich rzędach odwróciło głowy, żeby na nich popatrzeć.
Ludzie z mojego rzędu i ja wstaliśmy, żeby zobaczyć, co było powodem tego zamieszania.
Moja babcia później opowiadała, że zwróciła się do mężczyzny siedzącego przy przejściu, pokazała mu, co widziała i powiedziała: „Ale ona naprawdę powinna posłuchać”.
Nie mogłem usłyszeć tej części, więc zostałem tam, gdzie byłem.
Widziałem, jak kilku pasażerów w sąsiednich rzędach odwróciło głowy.
„To dla twojego dobra, kochanie” – powiedziała głośniej babcia Rose, zachowując całkowity spokój w głosie.
„Nie interesują mnie twoje rady” – odparła Tiffany, a jej twarz poczerwieniała ze złości. „Nie interesują mnie twoje myśli, a już na pewno nie obchodzi mnie twoja obecność na tym pokładzie samolotu!”
„Jak sobie życzysz” – odpowiedziała babcia Rose, a jej oczy zabłysły.
„To dla twojego dobra, kochanie.”
„Chcę, żebyś zamknął usta” – powiedziała Tiffany, machając lekceważąco ręką.
„Tiffany, ona tylko próbuje ci w czymś pomóc” – mruknął mężczyzna w średnim wieku, odzywając się w końcu ze swojego miejsca przy przejściu.
„Nie pytałam cię o zdanie!” – warknęła Tiffany.
Po drugiej stronie przejścia mężczyzna w pogniecionej marynarce opuścił magazyn i wpatrywał się otwarcie. Kobieta dwa rzędy wyżej podniosła się z miejsca, żeby popatrzeć. Poczułem, jak cała kabina pochyla się w ich stronę, powoli skupiając uwagę.
“Nie pytałem cię o zdanie!”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






