Zdrowa pewność siebie to nie tyle przyciąganie uwagi, co raczej poczucie zdolności do podejmowania decyzji bez lęku przed oceną. Może ona obejmować mówienie „tak”, gdy coś wydaje się słuszne, mówienie „nie”, gdy coś nie wydaje się słuszne, oraz zmianę zdania bez poczucia obowiązku spełniania oczekiwań drugiej osoby.
W przypadku par, taki rodzaj pewności siebie może sprzyjać lepszej komunikacji. Kiedy oboje partnerzy czują się bezpiecznie, rozmawiając o pociągu, granicach i obawach, nieporozumienia stają się łatwiejsze do rozwiązania. Żadna ze stron nie musi zgadywać, czego chce druga osoba, ani opierać się na założeniach opartych na stereotypach.
Najważniejsze jest to, że pewności siebie nie można mierzyć jedynie tym, jak otwarcie kobieta wyraża swoją seksualność. Lepiej ją rozumieć poprzez poczucie komfortu we własnej skórze, umiejętność komunikacji i swobodę podejmowania osobistych wyborów.
Granice osobiste są ważniejsze niż wizerunek publiczny
Kobieta może być otwarta w kwestii seksualności, zachowując jednocześnie ścisłe granice osobiste. W rzeczywistości zrozumienie i komunikowanie tych granic może być ważnym elementem zdrowego związku.
Otwartość seksualna jest czasami błędnie interpretowana jako zachęta do formułowania założeń na temat czyjejś dostępności, preferencji lub gotowości do intymności. Taka interpretacja jest błędna. To, jak ktoś się ubiera, o czym rozmawia lub co wybrał w przeszłości, nie stanowi o wyrażeniu zgody w teraźniejszości.
Zgoda musi być dobrowolna, konkretna i możliwa do cofnięcia. Nie można jej domniemywać na podstawie wyglądu, reputacji, statusu związku ani wcześniejszych doświadczeń.
Granice osobiste mogą obejmować decydowanie, jakie informacje udostępniać publicznie, jakie formy okazywania uczuć są dla nas komfortowe, kiedy pozwolić sobie na intymność i co dana osoba chce zachować w tajemnicy. Granice te mogą się znacznie różnić w zależności od osoby.





