Trzy dni później Artur zmarł.
Vanessa otrzymała wiadomość wcześnie rano.
Zamiast płakać, świętowała.
„Już go nie ma” – powiedziała Julianowi, otwierając szampana.
Zorganizowała skromny pogrzeb i zachowywała się jak pogrążona w żałobie wdowa, ale w głębi duszy planowała już nowe życie.
Tydzień później rozpoczęło się zebranie zarządu majątkiem.
Vanessa przybyła ubrana w drogie czarne ubrania, u jej boku był Julian i wpływowy prawnik.
Caleb siedział cicho po drugiej stronie pokoju.
Richard otworzył dokumenty.
„Zgodnie z ostatnią wolą Arthura Vance’a, cały jego majątek zostanie przekazany panu Calebowi Millerowi”.
Vanessa patrzyła z niedowierzaniem.
„Do niego?”
Uderzyła dłonią w stół.
„To tylko sanitariusz!”
Richard zachował spokój.
„Dokumenty zostały podpisane z potwierdzeniem medycznym, zeznaniami świadków i dowodami w postaci nagrań wideo”.
Następnie odtworzył nagranie.
Głos Vanessy wypełnił pomieszczenie.
„Mam już dość udawania, że cię kocham”.
„Digoksyna zadziałała.”
„Julian i ja będziemy się świetnie bawić.”
Jej twarz zbladła.
„To nagranie jest fałszywe!” krzyknęła.
Richard spojrzał na nią zimno.
„O tym zadecydują policja i lekarz sądowy”.
Śledztwo rozpoczęło się natychmiast.
Zanim jednak władze zdążyły zareagować, Vanessa i Julian obmyślili inny plan.
Wierzyli, że Caleb jest jedyną przeszkodą stojącą im na drodze do fortuny.
Sześć dni później Caleb został zaatakowany, gdy wracał z pracy do domu.
Dwóch mężczyzn zaciągnęło go do alejki i dotkliwie pobiło.
Zanim odeszli, grozili mu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






