Obawiając się kary, postanowiła ukryć ciało. W domu trwały wówczas prace, a część podłogi w salonie została już zdjęta.
W nocy kobieta kopała dalej pod deskami, ukryła tam ciało męża, a następnie zasypała wszystko gruzem. Rano dokończyła układanie nowej podłogi.
Była przekonana, że nikt nigdy nie odkryje prawdy.
Ale nie wzięła pod uwagę jednego szczegółu. Tej nocy jej córeczka obudziła się z powodu głośnego hałasu i zobaczyła mamę chowającą coś pod podłogą. Wciąż na wpół śpiąca, dziewczynka nie rozumiała, co się dzieje, a rano prawie nic nie pamiętała.
Kilka dni później dziewczynce przyśnił się ojciec, który pokazywał jej dokładnie to miejsce w salonie.
To właśnie po tym śnie zdobyła się na odwagę i zadzwoniła na policję.
Gdy śledczy zapytał ją, dlaczego jest tak pewna, że jej ojciec znajduje się pod podłogą, odpowiedziała cicho:
— Bo tata obiecał mi, że nigdy mnie nie opuści. Wiedziałam, że nie mógł tak po prostu odejść.






