Rok drugi: 4,3 miliona dolarów przychodu. Mama powiedziała krewnym, że wciąż się uczę. Ojciec zupełnie przestał wypytywać o moją pracę.
Rok trzeci: 18 milionów dolarów przychodu. Podpisaliśmy kontrakty z sześcioma dużymi funduszami hedgingowymi. Kupiłem dom. Nic nadzwyczajnego. Ładny, trzypokojowy dom w dobrej okolicy.
A moja siostra założyła, że wpadłem w długi.
„Ethan pewnie ma pod wodą ten kredyt hipoteczny” – podsłuchałem, jak mówiła do mojego kuzyna w Boże Narodzenie. „Próbuje wyglądać na kogoś, kto odnosi sukcesy”.
Rok czwarty: 39 milionów dolarów przychodu. Forbes wspomniał o nas w artykule o wschodzących firmach fintech. Moja mama zadzwoniła, żeby zapytać, czy go widziałem.
„Czyż to nie miłe, że pokazywali firmy odnoszące sukcesy? Może kiedyś spróbujesz pracować w jednej z nich”.
Śmiałem się.
Potem wróciłem do pracy.
W piątym roku mieliśmy 63 klientów instytucjonalnych, w tym cztery z 10 największych funduszy hedgingowych w kraju. Nasze algorytmy przetwarzały dzienny wolumen obrotu przekraczający 50 miliardów dolarów. Zatrudnialiśmy 127 pracowników. Nasze biuro zajmowało trzy piętra w budynku klasy A w dzielnicy finansowej.
A moja rodzina nadal uważała, że jestem biednym programistą, żyjącym od wypłaty do wypłaty.
Runda finansowania serii C była ostatnim krokiem przed wejściem na giełdę. Goldman Sachs wycenił nas na 280 milionów dolarów. Transakcja miała zostać sfinalizowana za tydzień, a potem informacja miała być publiczna. Dokumenty w SEC, komunikaty prasowe, cała praca.
Ale najwyraźniej byłoby już za późno na ślub Jessiki.
Ślub zaplanowano na ostatnią sobotę kwietnia w Fairmont Grand Hotel, zabytkowym, luksusowym hotelu słynącym z organizacji imprez towarzyskich.
Samo przyjęcie kosztowało podobno 300 tys. dolarów.
Nie zostałem zaproszony, ale śledziłem przygotowania, śledząc coraz bardziej gorączkowe wpisy mojej matki na Facebooku dotyczące dekoracji stołu i planów rozmieszczenia gości.
Jessica zamieściła zdjęcia swojej sukni zaprojektowanej na zamówienie przez Very Wang, wieczoru panieńskiego, który odwiedziła w Napa, swojego pierścionka zaręczynowego i nieskazitelnego 4-karatowego diamentu, któremu Marcus się oświadczył w jakiejś ekskluzywnej restauracji, w której jadłam dwa razy.
„Poślubiam miłość mojego życia” – zachwycała się w swoich postach. „Nie mogę się doczekać, aż zaczniemy wspólną przyszłość”.
Komentarze były przewidywalne.
Moja ciocia: „Tak dobrze sobie poradziłaś, kochanie”.
Moja mama: „Taka piękna para. Marcus jest taki utalentowany”.
Moja siostra skomentowała: „Przynajmniej jedna osoba z naszego pokolenia odniosła sukces”. Posłała pocałunek w twarz.
Zamknąłem Facebooka i wróciłem do pracy.
Tydzień przed ślubem, nasza dyrektor finansowa, Margaret Chin, zapukała do moich drzwi ze plikiem papierów.
„Ostateczne dokumenty wyceny. Goldman chce ogłosić w poniedziałek”.
“Poniedziałek?”
„To było trzy dni po ślubie Jessiki.”
„Chcą zgrać to z rynkiem. Otwarcie sesji w Nowym Jorku, maksymalna widoczność. Mówią o relacjach w CNBC, Bloombergu, o wszystkim”.
Podpisałem dokumenty.
„Brzmi dobrze.”
„Ethan.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






