Nawet bez interwencji Rosy.
Jego córki natychmiast zaczęły się do siebie zwracać.
Jakby to już się kiedyś zdarzyło.
Jakby już wiedzieli, jak się do tego przygotować. I nagle Emiliano poczuł mdłości.
Bo przez te wszystkie miesiące Patricia szeptała mu do ucha, że Rosa jest niebezpieczna… Nigdy nie zastanawiał się, dlaczego jego córki stały się cichsze.
Dlaczego patrzyły na niego z tą dziwną mieszanką miłości i dystansu.
Dlaczego w domu zrobiło się zimniej na długo, zanim się do tego przyznał.
Skomentuj TAK, jeśli chcesz część drugą.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





