Nie zdążyliśmy nawet zastanowić się nad znaczeniem tych słów, gdy ktoś pojawił się przed domem.
To była Rachel. Wyglądała na wyczerpaną. Gdy tylko mnie zobaczyła, zatrzymała się jak wryta.
Potem jej wzrok padł na moich trzech synów stojących na schodach.
Jej twarz nagle się zmieniła. — Emma… — wyszeptała.
Po ich pełnym emocji spotkaniu Rachel wyjęła z torebki stare zdjęcie i podała mi je bez słowa.
Na fotografii znajdowały się Isabella, Rachel oraz mężczyzna, którego rozpoznałem natychmiast.
Mój starszy brat Matteo. Nie żył już od pięciu lat — zmarł jeszcze zanim na świecie pojawili się moi synowie.
Emma wpatrywała się w fotografię. — Kim on jest?
Rachel spojrzała na mnie przez łzy. — Myślałeś, że Sophie może mieć z tobą jakiś związek.

Poczułem, jak zaciska mi się gardło. — Ma — odpowiedziałem.
Rachel pokręciła głową. — Nie, Alessandro.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






