REKLAMA

Moi rodzice próbowali podpisać umowę zrzekającą się prawa do naszego domu rodzinnego…

REKLAMA
Moi rodzice próbowali podpisać umowę zrzekającą się prawa do naszego domu rodzinnego...
REKLAMA

Słuchałem tej piosenki siedząc w samochodzie na parkingu przed moim biurem.

„Hej, Claire, chodzi o to. Nie myśl za dużo, dobrze? Mama i tata są całkowicie za. Już rozmawiali ze swoim człowiekiem. Wszystko jest w porządku. Musimy tylko skończyć to do piątku, żebym mogła ruszyć dalej. Doceniam.”

Doceniam Cię.

Nie, dziękuję.

Nie wiem, czy to takie ważne pytanie.

Doceniam to, tak jakbym zgodził się kupić serwetki na grilla.

Otworzyłem arkusz warunków.

Nie wszystko było w porządku.

Kwota pożyczki wyniosła 250 000 dolarów.

Oprocentowanie wynosiło 14%.

Okres spłaty wynosił osiemnaście miesięcy, spłacano wyłącznie odsetki, a po upływie terminu spłaty należało dokonać spłaty całości kapitału.

Obowiązywał wymóg gwarancji osobistej, co oznaczało, że gdyby Apex Home Innovations nie wywiązało się ze zobowiązań, Kevin ponosił osobistą odpowiedzialność.

Istniały kary za wcześniejszą spłatę.

Istniał zapis domyślny, który umożliwiał Bridgepoint przyspieszenie spłaty całego salda i wszczęcie postępowania egzekucyjnego w ciągu trzydziestu dni od zaległej płatności.

Moi rodzice nie byli współpożyczkobiorcami.

Nie byli gwarantami.

Z ich punktu widzenia, po prostu pomagali Kevinowi zdobyć zabezpieczenie.

Powiedzieliby, że dom to tylko formalność.

Kevin miał plan.

Długo zastanawiałem się nad tym arkuszem warunków.

Oto, co wiedziałem po osiemnastu miesiącach obserwowania tego typu transakcji.

Kevin nie miał żadnej historii przychodów.

Brak pracowników.

Nie udało mi się znaleźć żadnych podpisanych umów.

Nie wykazano zdolności do obsługi kredytu gotówkowego z oprocentowaniem 14% na działalność remontową, która jeszcze nie istniała.

Płatność balonowa miałaby nastąpić za osiemnaście miesięcy.

Jeśli do tego czasu nie uda mu się zrefinansować kredytu hipotecznego, korzystając z tradycyjnego finansowania, co wymagałoby rentownego biznesu, a taki nie był, Bridgepoint może zająć dom.

Moi rodzice straciliby dom.

Nie w sposób dramatyczny, jak w filmie.

W formie dokumentu poświadczonego, listem poleconym, sprzedaży powierniczej.

Dom, który odziedziczyli.

Dom, w którym mieszkali przez ponad dekadę.

Dom, w którym dorastałem.

Dom, w którym moja babcia miała ogród.

Dom, w którym narzędzia mojego dziadka wciąż wisiały w garażu dokładnie w takiej kolejności, w jakiej je zostawił.

Kevin wiedział o tym wszystkim, przynajmniej teoretycznie.

Po prostu nie wierzył, że spotkają go jakieś konsekwencje.

Nigdy wcześniej tego nie robili.

Ponieważ moi rodzice zawsze go łapali.

Oni byli siecią.

Zawsze byli siecią.

Kevin nie zdawał sobie sprawy, że to właśnie sieć miał zamiar podpalić.

Niewiele spałem w tym tygodniu.

Poszedłem do pracy. Wróciłem do domu. Siedziałem przy kuchennym stole, a dokumenty, arkusz warunków, dokumenty Sekretarza Stanu i moje własne notatki rozrzucone były po całej powierzchni niczym dowody w procesie, którego nikt jeszcze nie wszczął.

Decyzja o niepodpisaniu była łatwa.

Decyzja zapadła w chwili, gdy zrozumiałem, o co mnie proszą.

Bez mojego podpisu tytuł nie był czysty.

Bez czystego tytułu własności Bridgepoint nie zgodziłby się na spłatę pożyczki na tych warunkach.

Pod względem strukturalnym byłem jedyną przeszkodą stojącą między domem moich rodziców a pożyczkodawcą udzielającym 14% pożyczki pod zastaw nieruchomości.

Ale gdybym po prostu odmówił podpisania i wyjaśnił dlaczego, moi rodzice byliby na mnie źli.

Kevin byłby na mnie zły.

Odbywało się rodzinne spotkanie, na którym wszyscy mówili jednocześnie. Moja mama płakała. Ojciec mówił, że zawsze próbuję podkopać autorytet Kevina. Kevin mówił, że jestem zazdrosny, zgorzkniały, kontrolujący, zbyt ostrożny, zbyt praworządny, za bardzo.

Nic nie zostałoby rozwiązane.

A trzy miesiące później znaleźli inny sposób, żeby zrobić to samo.

Widziałem ten film.

Grałem w tym filmie.

Potrzebowałem czegoś innego.

Musiałam uświadomić rodzicom, kim naprawdę jest Kevin, nie poprzez moje słowa, którym i tak postanowili nie ufać, ale poprzez fakty.

Udokumentowane fakty.

Zapisane fakty.

Fakty z datami, podpisami i numerami akt powiatowych.

Fakty, które przyszły pocztą i nie wzbudziły ich głosu.

Więc zacząłem kopać.

Wróciłem do bazy danych Sekretarza Stanu i wyszukałem pełne imię i nazwisko Kevina jako zarejestrowanego agenta i organizatora we wszystkich typach podmiotów.

Znalazłem trzy inne firmy, o których wcześniej nie wiedziałem.

Pierwszą z nich była zlikwidowana spółka LLC z 2020 roku, zajmująca się pamiątkami sportowymi. Jej sprawozdanie roczne nie zostało złożone. Status spółki opowiedział całą historię bez potrzeby dodatkowych wyjaśnień.

Drugą była spółka holdingowa nieprowadząca żadnej widocznej działalności, zarejestrowana pod adresem, którego Kevin używał do prowadzenia przestrzeni coworkingowej w centrum miasta.

Trzeci został zarejestrowany w 2022 roku i technicznie rzecz biorąc nadal jest aktywny.

KVD Property Group LLC.

Usiadłem wygodnie, gdy to zobaczyłem.

Jest takie szczególne uczucie, które pojawia się, gdy wynik wyszukiwania potwierdza podejrzenie, co do którego nie chciałeś mieć racji. To nie satysfakcja. To coś więcej. To uczucie, jakby drzwi otworzyły się do pokoju, o którym już wiedziałeś, że istnieje.

Przeszukałem bazę danych urzędu ds. ksiąg wieczystych pod kątem KVD Property Group.

KVD Property Group kupiła niewielką nieruchomość pod wynajem w Durham w 2022 roku.

Zakup został sfinansowany za pomocą pożyczki pod zastaw nieruchomości.

Inny pożyczkodawca.

Ten sam typ instrumentu.

Termin spłaty kredytu przypada na początek 2024 roku.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA