„Próbuję być wyższy.”
Jego wyraz twarzy popękał.
“Przestań to robić.”
Podszedłem bliżej i oparłem swoje czoło o jego czoło.
Zamknął oczy.
Trzask.
Później ukradłem ołówek ze stołu, na którym znajdowała się księga gości.
Matt jęknął, gdy to zobaczył.
“NIE.”
„No dalej, Matt.”
Wróciliśmy do tego małego pokoju.
Ryan zaznaczył mój wzrost na listwie.
„No dalej, Matt.”
Poniżej napisałem:
JO – DZIEŃ ŚLUBU
Matt wskazał na moje pięty.
“Oszust.”
„Nadal się liczy.”
Potem podałem mu ołówek.
“Twoja kolej.”
Jego uśmiech zniknął.
Matt nigdy nie miał celu.
Ponieważ zawsze trzymał ołówek.
Matt nigdy nie miał celu.
Oparł się o listwę.
Zrobiłem linię.
Poniżej napisałem:
MATT – DZIEŃ ŚLUBU
Wpatrywał się w nasze dwa cele.
Potem spojrzał na mnie i uśmiechnął się ironicznie.
“Nadal twój starszy brat.”
“Zawsze.”
Muzyka płynęła przez korytarz.
Matt odruchowo spojrzał w stronę wejścia dla służby.
“Nadal twój starszy brat.”
Ukryta trasa, którą Selena kiedyś chciała, żeby wykorzystał.
Wziąłem go za rękę.
“Nie.”
“Jo?”
„Wybieramy dłuższą drogę”.
Zamiast tego wróciliśmy przez główne drzwi sali balowej.
Prosto przez środek.
Tym razem Matt nie próbował wyglądać na wyższego.
„Wybieramy dłuższą drogę”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






