## Głos spod naszego balkonu
Następnego dnia próbowałem dać Milesowi wakacje, które obiecałem.
Spacerowaliśmy wzdłuż nabrzeża, zjedliśmy na świeżym powietrzu i odwiedziliśmy akwarium.
Ciągle powtarzałem sobie, że potrzebuję dowodu, zanim zrobię coś nieodpowiedzialnego.
Może było jakieś wytłumaczenie.
Być może Grant stracił pamięć.
Być może został ranny.
Być może ukrywał się przed kimś niebezpiecznym.
Umysł staje się hojny, gdy serce boi się tego, co oczywiste.
Tego wieczoru Miles oglądał telewizję, a ja stałam na naszym balkonie.
Wtedy usłyszałem znajomy głos z dołu.
„Sienna, mówiłem ci, że nie wydam kolejnego tysiąca dolarów, bo nagle stwierdziłaś, że nienawidzisz kolczyków, które kupiłaś wczoraj”.
Każdy mięsień w moim ciele zamarł.
Wychyliłem się przez barierkę.
Piętro pod nami, na innym balkonie, stał Grant z blondynką z samolotu.
Skrzyżowała ramiona.
„Obiecałeś, że w Charleston będzie romantycznie.”
„To jest romantyczne.”
„Nie, gdy narzekasz na każdego dolara”.
Grant westchnął.
Potem powiedział coś, co rozwiało wszelkie wątpliwości.
„Pewnego dnia odkryjesz, że bycie ładnym nie rozwiązuje wszystkich problemów.”
Zacisnęłam palce na poręczy.
Kiedyś powiedział mi prawie to samo.
Stało się to po narodzinach Milesa, kiedy wspomniałam o powrocie do pracy. Byłam wyczerpana i niepewna siebie, a Grant zamiast mnie pocieszyć, powiedział podobną uwagę z uśmiechem.
Pamiętałem o tym od tamtej pory.
Żaden obcy nie mógłby wykonać takiego wyroku.
Grant Harper żył.
I postanowił nie wracać do domu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






