***
Tej nocy leżałem bezsennie, rozmyślając o wszystkim, co wciąż było zamknięte za nowymi zamkami.
Nie chodzi o kurtkę i sukienkę.
Tych, których stratę mogłem przeżyć.
Myślałam o sukience w kolorze granatowym, która należała do mojej matki.
Tych, których stratę mogłem przeżyć.
Ostatnia prawdziwa cząstka jej, jaka mi została w tym domu.
Mama miała ją na sobie, gdy szła na kolację z okazji ostatniej rocznicy ślubu z tatą.
Miesiąc przed śmiercią dała mi ją i powiedziała: „Noś ją, kiedykolwiek będziesz potrzebowała przypomnieć sobie, jak bardzo jesteś kochana”.
Powiedziałem sobie, że Ryan nie odważy się tego dotknąć, że nawet on ma granicę, której nie przekroczy.
***
Trzy tygodnie później, na przyjęciu urodzinowym naszego wspólnego znajomego, przekonałem się, jak bardzo się myliłem.
„Noś ją zawsze, gdy będziesz chciała przypomnieć sobie, jak bardzo jesteś kochana”.
Tego wieczoru stałam przed lustrem w łazience mojej siostry, poprawiając kołnierzyk pożyczonej bluzki.
„Nie musisz iść” – powiedziała moja siostra. „Nikt by cię nie winił za to, że to opuścisz”.
„Dana ma czterdzieści lat. Obiecałem jej to kilka miesięcy temu”.
„A co jeśli Ryan pojawi się z NIM?”
„Nie musisz iść”
Spojrzałam na swoje odbicie i wzięłam głęboki oddech.
„A potem on się z nią pojawia. Nie będę się wiecznie ukrywał w twoim pokoju gościnnym”.
Skrzyżowała ramiona.
“Obiecaj mi tylko, że nie pozwolisz, żeby cię skrzywdzili.”
„Obiecuję” – powiedziałem.
Choć nie byłem pewien, czy w to wierzę.
„A co jeśli Ryan pojawi się z NIM?”
Pomyślałam, że najgorsze, co może się wydarzyć, to zobaczyć ich razem.
Pod koniec nocy zdałem sobie sprawę, że Ryan zaplanował coś o wiele okrutniejszego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






