“Przepraszam.”
„Myślałem, że wylejesz na kogoś poncz.”
On się zaśmiał.
„Myślałem o tym.”
„Ethan.”
„Żartuję.”
Wyciągnąłem rękę przez stół.
„Czy wszystko w porządku?”
Spojrzał na swój placek.
“Nie wiem.”
„To jest dozwolone.”
Skinął głową.
„Czy jesteś zły, że to zrobiłem?”
Zastanowiłem się głęboko nad odpowiedzią.
„Chciałabym, żebyś nigdy nie czuł, że musisz to robić”.
Spojrzał na mnie.
„Ale nie. Nie jestem zły.”
„Nie chciałam go zawstydzić.”
“Ja wiem.”
„Chciałam tylko, żeby przestał zachowywać się, jakby to była nasza wina”.
„Ja też to wiem.”
Spojrzał na zegarek dziadka, który nosił na nadgarstku.
„Babcia pokazała mi list od dziadka w zeszłym tygodniu.”
„Więc wiedziała o albumie?”
„Pomogła wydrukować zdjęcia.”
Uśmiechnąłem się.
„To wiele wyjaśnia.”
Ethan znów zamilkł.
“Mama?”
“Tak?”
„Myślisz, że tata mnie kocha?”
To było pytanie, którego obawiałem się przez osiemnaście miesięcy.
Mógłbym odpowiedzieć w jakiś łatwy sposób.
Zamiast tego postanowiłem odpowiedzieć szczerze.
„Myślę, że twój tata cię kocha.”
Ethan czekał.
„Ale kochać kogoś i umieć kochać go dobrze to nie zawsze to samo.”
Jego brwi się zmarszczyły.
„Co to znaczy?”
„To znaczy, że ludzie mogą nas kochać i mimo to zawodzić. Czasem bardzo. Miłość nie zmazuje odpowiedzialności”.
Myślał o tym.
„Co się teraz stanie?”
“Nie wiem.”
„A co jeśli tata będzie chciał dać ci drugą szansę?”
Ścisnęłam jego dłoń.
„Wtedy będzie mógł pokazać, co z tym zrobi”.
Część 8 — Pierwsze prawdziwe przeprosiny Daniela
Daniel zadzwonił następnego ranka.
Nie odebrałem.
Zadzwonił drugi raz.
Następnie wysłał SMS-a.
Proszę przekaż Ethanowi moje przeprosiny.
Dziesięć minut później:
Przepraszam również za to, co powiedziałem o tobie.
Następnie:
Nie ma żadnego wytłumaczenia.
To było coś nowego.
Daniel zawsze miał jakąś wymówkę.
Tego popołudnia nadeszła kolejna wiadomość.
Czy możemy porozmawiać jutro? Tylko we dwoje?
Zgodziłem się.
Spotkaliśmy się w kawiarni.
Daniel wyglądał okropnie.
Wyjątkowo widok ten nie sprawił mi żadnej satysfakcji.
Przez kilka sekund siedział naprzeciwko mnie, zanim w końcu przemówił.
„Kłamałem.”
“Ja wiem.”
„Głównie dla siebie.”
Milczałem.
Przetarł twarz obiema dłońmi.
„Uczyniłem cię złoczyńcą, bo dzięki temu łatwiej było mi znieść to, co zrobiłem”.
To mnie zaskoczyło.
Kontynuował.
„Jeśli przyznałbym, że jesteś dobrą żoną, musiałbym przyznać, że zniszczyłem swoją rodzinę, bo chciałem czegoś ekscytującego”.
I tak to się stało.
Nie zamieszanie.
Nie niezgodność.
Nie los.
Wybór.
„Powiedziałem Madison, że trzymałaś Ethana z dala ode mnie, bo mówienie, że ciągle go zawodziłam, brzmiało gorzej”.
“Tak.”
„Mówiłam ludziom, że nasze małżeństwo od lat jest nieudane”.
„Nie było.”
“Ja wiem.”
Spojrzał w dół.
„Teraz to wiem.”
Czekałem.
„Przepraszam, Rachel.”
Pomyślałem, że poczuję się zwycięzcą słysząc te słowa.
Nie, nie zrobiłem tego.
Przede wszystkim czułam się po prostu wyczerpana.
„Rozumiem, że ci przykro.”
Spojrzał na mnie.
„To nie znaczy, że wszystko się resetuje”.
“Ja wiem.”
„Jeśli chcesz zbudować relację z Ethanem, potrzebujesz konsekwencji. Nie drogich weekendów. Nie prezentów. Nie obietnic”.
Daniel skinął głową.
„Przychodzisz wtedy, kiedy mówisz, że się pojawisz.”
“Będę.”
„Alimenty są wypłacane na czas”.
“Tak.”
„Nie będziesz używał Ethana do przekazywania mi wiadomości.”
“Dobra.”
„I nigdy więcej nie okazuj mi braku szacunku w jego obecności”.
Wstyd splótł twarz Daniela.
„Nie zrobię tego.”
Pochyliłem się do przodu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






