Prośba nie miała sensu.
Brałam prysznic codziennie i zawsze poważnie traktowałam higienę osobistą. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego sugerował coś innego.
Widząc moje zmieszanie, Jakub wyjaśnił, że ma niezwykle wysokie standardy czystości i nie może od nich odstąpić. Wierzył, że dwa prysznice dziennie sprawią, że poczuje się bardziej komfortowo w związku.
Jego prośba wprawiła mnie w zakłopotanie i wywołała niepewność.
Jednak ponieważ mówił tak poważnie, niechętnie się zgodziłam.
Tej nocy leżałem i nie mogłem zasnąć, odtwarzając sobie w pamięci tę rozmowę.
Wydawało się to takie drobne i dziwne, że można się na tym skupić, a jednak Jakub przedstawił to jako poważną przeszkodę między nami. Zastanawiałam się, czy to znak ostrzegawczy, czy po prostu nietypowa preferencja, którą powinnam zaakceptować.
Chcąc mu zaufać, postanowiłem spełnić jego prośbę.
Nie miałem pojęcia, że ta drobna zmiana stanie się początkiem o wiele większego rozpadu.
Nigdy nie spodziewałam się, że w związku będę mogła wziąć kolejny prysznic i dołożyć go do codziennej rutyny.
Jednak zacząłem organizować swój dzień, biorąc pod uwagę troskę Jakuba.
Moje poranki zaczynały się wcześniej, żebym mogła wziąć prysznic przed pracą. Zaczęłam bardziej uważać na dobór ubrań, mając nadzieję, że wszystko w moim wyglądzie spotka się z jego aprobatą.
Wieczorem znowu brałam prysznic.
To, co kiedyś było odświeżającą rutyną, stało się stresującym obowiązkiem.
Kupiłam różne żele pod prysznic, dezodoranty, pudry i produkty zapachowe, szukając czegokolwiek, co mogłoby pozbyć się zapachu, który rzekomo wyczuwał Jacob.
Mimo że robiłam wszystko, o co mnie prosił, czułam się coraz bardziej skrępowana.
Ciągle zastanawiałam się, czy dziwnie pachnę, czy inni ludzie to zauważają i czy Jakub mnie po cichu ocenia.
Kilka tygodni później, podczas kolejnego spokojnego wieczoru, poprosił mnie o ponowną rozmowę.
Napięcie na jego twarzy mówiło mi, że rozmowa nie będzie łatwa.
„Soph, naprawdę mi się podobasz, ale prysznic ci nie pomaga” – wyznał.
Potem zawahał się, zanim powiedział to, czego, jak twierdził, unikał.
„Nie chciałem cię urazić, ale poprosiłem cię, żebyś częściej brał prysznic, bo masz problem z nieprzyjemnym zapachem ciała”.
Te słowa były upokarzające.
Nikt nigdy wcześniej nie wspominał o takim problemie. Sam nigdy niczego takiego nie zauważyłem. Jednak usłyszenie tego od kogoś, komu ufałem, sprawiło, że zwątpiłem w swoje zmysły.
Już zmieniłam swoją rutynę, wydałam pieniądze na nowe produkty i zaczęłam się niepokoić o swoje ciało.
A Jakub mówił mi, że nic z tego nie pomogło.
Po tej rozmowie zacząłem obsesyjnie szukać wyjaśnienia.
Przeprowadziłem badania na temat możliwych przyczyn nieprzyjemnego zapachu ciała, schorzeń, metod leczenia i specjalistycznych produktów.
Półki w mojej łazience zapełniały się coraz droższymi mydłami, sprayami i pudrami. Kupowałam wszystko, co obiecywało całkowitą ochronę przed nieprzyjemnym zapachem.
Ale im więcej wysiłku wkładałem, tym bardziej oddalałem się od własnego postrzegania.
Nie ufałem już temu, co czułem lub czego nie czułem.
Ufałem Jakubowi.
Ten okres wyczerpał mnie emocjonalnie.
To, co zaczęło się jako troska o higienę, przerodziło się w głębsze pytanie o moją wartość i o to, na ile jestem gotowa się zmienić, aby zadowolić kogoś innego.
W końcu osiągnąłem punkt krytyczny i umówiłem się na wizytę u dr. Lewisa.
Siedząc w jej gabinecie, czułam zarówno niepokój, jak i nadzieję. Po miesiącach zmieniania swojego zachowania w odpowiedzi na skargi Jacoba, potrzebowałam profesjonalnej opinii.
Wszystko opisałem.
Opowiedziałam mu o dodatkowych prysznicach, produktach, ciągłym niepokoju i ciągłym twierdzeniu Jacoba, że mam problem z nieprzyjemnym zapachem.
W miarę jak mówiłem, wyraz twarzy doktora Lewisa zmienił się z zawodowego zaniepokojenia w szczere zmieszanie.
„Sophie, nie czuję żadnego zapachu” – stwierdziła szczerze.
Jej słowa powinny mnie uspokoić.
Zamiast tego, doprowadzili mnie do płaczu.
Uzależniłem się tak bardzo od wersji rzeczywistości przedstawionej przez Jacoba, że nawet potwierdzenie lekarskie było dla mnie trudne do przyjęcia.
Chcąc mieć pewność, poprosiłem ją o przeprowadzenie testów.
Chciałem się dowiedzieć, czy istnieje ukryta choroba powodująca coś, czego nie potrafię wykryć.
Doktor Lewis wyraził zgodę.
Testy objęły kilka możliwości, w tym problemy hormonalne, zaburzenia metaboliczne i inne schorzenia, które mogą mieć wpływ na zapach ciała.
Czekanie na wyniki było okropne.
Część mnie miała nadzieję, że coś zostanie znalezione, bo wtedy przynajmniej twierdzenia Jacoba miałyby sens.
Inna część obawiała się, że dzieje się ze mną coś poważnego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






