Marcus zaprosił właścicieli firm, inwestorów i pracowników miasta, ponieważ chciał pozyskać fundusze na kolejny projekt wynajmu.
Wybrał nasz dom i planował zaprezentować go jako niedawno odrestaurowany.
Wyrzucił nas, żeby pokazać nam remont, którego nigdy nie ukończył.
Zamiast tego sufit zawalił się tuż przed osobą, która mogła go zbadać.
Marcus znów zwrócił się do mnie.
„Zadzwoniłeś do niej. Kazałeś jej przyjść.”
„Nawet nie znałem jej imienia”.
Celeste uniosła zaproszenie.
“Zaprosiłeś mnie.”
Kilku gości się roześmiało.
Nie było mi go żal.
Podszedł do nas strażak.
Na jego plakietce widniał napis Grant.
„Kto zapłacił za ostatnią naprawę pieca?” – zapytał.
“Tak.”
“Czy masz paragon?”
„Tak. Zachowuję wszystkie paragony.”
Marcus pokręcił głową.
„Ta naprawa była nieautoryzowana”.
Wyraz twarzy Granta stwardniał.
„W dokumentacji serwisowej dołączonej do urządzenia napisano, że wymiennik ciepła był pęknięty i zalecono jego wymianę. Brakuje etykiety ostrzegawczej”.
Spojrzałem na Marcusa.
Odwrócił wzrok.
Moje kolana prawie odmówiły mi posłuszeństwa.
Pęknięty wymiennik ciepła może uwalniać tlenek węgla.
Na moim paragonie opisany był tylko serwis awaryjny.
Nigdy nie widziałem rekomendacji wymiany ani ostrzeżenia wysłanego do Marcusa.
Moje dzieci spały tam przez kilka tygodni, podczas gdy on wiedział, że piec trzeba wymienić.
Wyraz twarzy Celeste stał się jeszcze zimniejszy.
„Chcę, żeby dziś wieczorem zamknęli posesję” – rozkazała. „Nikt nie może wrócić do środka poza służbami ratunkowymi”.
„Ale moi lokatorzy muszą mieć gdzie mieszkać” – zaprotestował Marcus.
Nagle zapragnął udawać, że mu zależy.
Carla skrzyżowała ramiona.
„Wyrzuciłeś ich przed imprezą. W Wigilię.”
Celeste zwróciła się ku niemu.
“Co zrobiłeś?”
Powiedziałem jej wszystko.
Wyjaśniłem, że Marcus pojawił się w naszych drzwiach, zażądał, żebyśmy wyjechali jeszcze tej samej nocy na cztery dni i wskazałem na klauzulę ukrytą w umowie najmu.
Marcus próbował mi przerwać.
Celeste podniosła jedną rękę.
„Ta klauzula nie daje prawa do usunięcia rodziny bez uprzedzenia” – powiedziała. „I z pewnością nie pozwala na wykorzystanie wynajętego lokalu jako miejsca na imprezę”.
Ona wszystko fotografowała.
Przed świtem przybyło dwóch kolejnych urzędników miejskich.
Następnego popołudnia inspektorzy odwiedzili już każdą nieruchomość należącą do Marcusa.
Wyniki rozeszły się szybko.
W dziewięciu z dwunastu domów doszło do poważnych wykroczeń.
W trzech przypadkach piece były niebezpieczne, w pięciu pojawiła się pleśń, a w dwóch wadliwa instalacja elektryczna.
Prawie każdy lokator miał opowieść o naprawach, które Marcus zignorował lub kazał mu za nie zapłacić.
Marcus obwiniał mnie o wszystko.
Dzwonił do domu Carli 11 razy w ciągu dwóch dni.
Odpowiedziałem raz.
„Zniszczyłeś mnie” – powiedział.
„Nie, Marcusie” – odpowiedziałem. „Zaprosiłeś inspektora, żeby zobaczył, co zrobiłeś. Zrujnowałeś się”.
Po czym się rozłączyłem.
Miasto nakazało Marcusowi zapłacić za tymczasowe zakwaterowanie każdemu przesiedlonemu lokatorowi.
Ponieważ nasz dom nie nadawał się do zamieszkania, musiał wynająć hotel, podczas gdy my szukaliśmy innego lokum.
Celeste skontaktowała mnie również z doradcą ds. praw lokatorów.
Dzięki jej pomocy odzyskałem pieniądze, które wydałem na piec, i część czynszu, który płaciłem, gdy dom był niebezpieczny.
Nigdy już nie wróciliśmy.
Dwa miesiące później znalazłem dwupokojowe mieszkanie nad piekarnią.
Okna nie przeciekały, piec pracował cicho, a właściciel domu odpowiadał na każde wezwanie.
Ava i Rosie dzieliły jeden pokój.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






