Później Paige i Piper siedziały bezpiecznie ze mną pod parasolem, podczas gdy Daniel robił zdjęcia Elliotowi i Jane przy płytkim basenie. Jane wdrapała się na grzbiet Elliota. Oboje się śmiali. Daniel zrobił trzy zdjęcia.
„Danielu?”
Spojrzał na mnie. „Tak?”
„Czy możesz zrobić mi zdjęcie z dziewczynami?”
Odłożył telefon. „Później”.
„Dlaczego później?”
Spojrzał na mnie. „Bo sprawisz, że wezmę dwanaście i znienawidzę wszystkie”.
„Nie zrobię tego.”
„Zawsze tak robisz.”
„Chcę tylko jednego z naszymi córkami.”
Daniel przysunął się bliżej. „Będziesz narzekać na swój wygląd. I nie sądzę, żeby wyszli z tego tak, jak chcesz”.
„To nie patrz na to.”
„Nadal będę wiedział, że istnieje” – powiedział i odwrócił się z powrotem do Elliota.
Coś we mnie ucichło i to wydawało się ostateczne.
Część siódma: Dwa zdjęcia, różnica sekund
Godzinę później bliźniaki siedziały w krzesełkach w kawiarni. Paige rozgniatała truskawkę. Piper znowu miała moje okulary przeciwsłoneczne, a ja śmiałam się, próbując je zabrać. Po drugiej stronie kawiarni fotograf uniósł aparat. Klik.
Wtedy Daniel podszedł i rzucił ręcznik obok mnie.
„Przykryj się.”
I to przeniosło mnie z powrotem do dokładnego momentu, w którym ta historia się rozpoczęła.
Spojrzałem na niego. „Dlaczego?”
„Mona. Po prostu to zrób.”
„Jem.”
„Owiń się nim. Zakryj biodra, na litość boską.”
Jego wzrok powędrował w stronę Jane. Podążyłem za nim, a potem znowu na niego spojrzałem. „Wstydzisz się mnie, Danielu?”
Daniel zacisnął szczękę. „Nie rób tego tutaj”.
„Przyszedłeś tutaj.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






