„Miałam do ciebie żal, że wszystko u ciebie w porządku” – powiedziałam. „Nigdy nie byłeś w porządku. Po prostu potrzebowałam, żebyś był, żebym nie musiała tego czuć”.
Skinął głową w moją szyję. Przytuliłam go mocniej.
Kiedy płacz ustał, zapytałem go: „Dlaczego Ivy myślała, że Rachel płaci ci za płacz?”
Nolan westchnął ciężko. „Pewnego dnia weszła do garażu, kiedy prowadziłem sesję przez wideorozmowę. Podsłuchała naszą rozmowę o płatności i płaczu, i chyba się pogubiła”.
Wtedy się zaśmiałem. Nie mogłem się powstrzymać. „Typowy dzieciak, co?”
Nolan skinął głową.
Następnego ranka zadzwoniłem do biura Rachel i zapytałem, czy przyjmuje pary.
Kilka tygodni później, my trzej, posadziliśmy na podwórku mały klon dla Eliego.
Potem Nolan uklęknął na ziemi i płakał, nie zakrywając twarzy.
Ivy poklepała go po dłoni. „Wszystko w porządku, tato. Mamusia już wie o tych płaczących pieniądzach”.
Zaśmiałam się przez łzy i sięgnęłam po nie obydwie.






