Barbara słuchała nie przerywając.
Kiedy skończyłem, złożyła ręce na biurku i spojrzała na mnie uważnie.
„Przeniesienie własności” – powiedziała – „zostało dokonane sześć tygodni przed złożeniem przez niego wniosku. W Illinois to okres, w którym chcielibyśmy zbadać sprawę pod kątem oszukańczego przeniesienia własności. Jeśli uda nam się udowodnić, że przeniesienie miało na celu pozbawienie pana majątku małżeńskiego, sąd może je unieważnić”.
„Wiem” – powiedziałem.
Uśmiechnęła się lekko.
„Oczywiście, że tak. Wspomniałeś o czymś przez telefon, o czymś sprzed 10 lat.”
Sięgnąłem do torby i położyłem kopertę na jej biurku.
W środku znajdował się pojedynczy notarialnie poświadczony dokument, umowa przekształcenia majątku, instrument prawny, w którym oboje małżonkowie formalnie uznawali charakter majątku jako małżeński.
Daniel to podpisał.
Byłem świadkiem poświadczenia notarialnego.
Dokonało się to w tym samym biurze 10 lat temu, kiedy delikatnie przekonałam Daniela, w ramach rutynowej rozmowy o planowaniu majątku, do podpisania kilku dokumentów związanych z naszym wspólnym majątkiem.
Tego dnia był rozkojarzony. Pamiętałem, że rozmawiał służbowo. Podpisał się tam, gdzie wskazałem, i wrócił do telefonu.
Umowa transmutacyjna wyraźnie stanowiła, że nieruchomość Elmwood Drive stanowiła majątek małżeński bez względu na sposób posiadania lub przeniesienia tytułu własności.
Barbara podniosła dokument.
Ona to przeczytała.
Odłożyła ją.
Spojrzała na mnie znad okularów do czytania.
„Claire” – powiedziała cicho. „To wszystko zmienia”.
„Tak” – powiedziałem. „Myślałem, że tak”.
W praktyce dokument ten spełnił następujące zadanie.
Stworzył on wiążący dokument prawny, sporządzony osobiście przez Daniela, potwierdzający małżeński charakter domu.
Każda kolejna transakcja, w tym transakcja na rzecz Patricii, może zostać zakwestionowana nie tylko z powodu oszustwa związanego z przeniesieniem własności, ale również z powodu naruszenia istniejącej umowy.
To znacznie osłabiło pozycję Daniela.
To sprawiło, że roszczenia Patricii dotyczące własności stały się niepewne.
A dokonano tego zanim doszło do jakiegokolwiek konfliktu małżeńskiego, co oznacza, że nie można było uznać tego za manewr obronny.
To był po prostu istniejący dokument.
Barbara zgodziła się mnie reprezentować.
Tego popołudnia spędziliśmy dwie godziny na opracowywaniu strategii. Złoży formalną odpowiedź na pozew rozwodowy, w tym wniosek o unieważnienie przeniesienia własności. Zażąda od Daniela pełnego ujawnienia informacji finansowych, jego rachunków, dochodów i emerytury, w ramach standardowej procedury dochodzenia roszczeń, a w odpowiednim momencie przedstawi umowę transmutacyjną.
„On nie wie o tym dokumencie?” zapytała Barbara.
„Podpisał to w pośpiechu i zapomniał o tym w ciągu 20 minut” – powiedziałem. „O ile wiem, od tamtej pory w ogóle o tym nie pomyślał”.
„Dobrze” – powiedziała. „Na razie tak zostawmy”.
Tego wieczoru wracałem do domu, czując szczególny spokój osoby, która położyła na stole zakrytą kartę, która była dla niej najważniejsza.
Gra się nie skończyła.
To się tak naprawdę jeszcze nie zaczęło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






