Za nim pojawił się Grant w towarzystwie dwóch krewnych i członka zarządu muzeum. Wszyscy byli urażeni nie tym, co trzeba było zrobić.
„Wepchnęła mnie na stół z deserami” – powiedział Grant.
„Złapałeś mnie w trakcie jakiegoś incydentu.”
On prychnął.
„Jesteś żoną informatyka.”
W mojej słuchawce usłyszałam głos Eleny.
„Generalnie, okno ręcznego wyzwalania skróciło się do siedmiu minut”.
Przepchnąłem się obok nich i wszedłem do sali bankietowej.
Dane złapał mnie za kurtkę od tyłu. Jego palce zaciskały się na kołnierzu, szarpiąc materiał na moim gardle. Goście się odwrócili. Podium stało pod myśliwcem, a laptop Dane’a świecił obok mikrofonu.
Zdjąłem kurtkę i pozwoliłem mu ją zatrzymać.
Pod spodem, mój formalny, biały mundur wojskowy odbijał światło muzealnych świateł.
Nastąpiła absolutna cisza.
Na każdym ramieniu lśniła srebrna gwiazda. Moje wstążki, tabliczka znamionowa i insygnia służbowe nie były ozdobą. Stanowiły zapis życia, które Dane przez lata sprowadzał do pracy przy komputerze, bo moja kompetencja drażniła jego ego.
Jego matka szepnęła: „To nie może być prawdą”.
Podszedłem do podium.
Dwóch mężczyzn w ciemnych garniturach wyszło tylnymi wyjściami, trzymając ręce blisko marynarek. Federalna ochrona. Elena jednak nie czekała na pozwolenie.
Dane rzucił się na laptopa. Dotarłem pierwszy. Złapał mnie za ramię, próbując odepchnąć od podium. Mikrofon zapiszczał, gdy moje ramię uderzyło o platformę. Oparłem dłoń na laptopie, żeby podtrzymać sesję i drugim łokciem uwolniłem się z jego uścisku. Zachwiał się, ale jego dłoń uderzyła w klawiaturę.
Otworzyło się okno poleceń.
Gotowy do ręcznego zwolnienia.
Spojrzał na mnie i po raz pierwszy w naszym małżeństwie na jego twarzy nie pojawił się uśmiech.
Tylko strach.
„Meredith” – wyszeptał – „nie rozumiesz, co mi obiecali”.
Słowo to zabrzmiało zimniej niż groźba.
„Oni?” – zapytałem.
Po drugiej stronie sali ojciec Dane’a, Russell Whitford, powoli wstał od stołu z darczyńcami. Jego twarz poszarzała. Jedną ręką ściskał telefon, jakby to był detonator.
Głos Eleny stał się wyraźniejszy w moim uchu.
„Generale, druga ścieżka aktywacji właśnie została uzbrojona w sali bankietowej.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






