Dwa dni później drzwi wejściowe się otworzyły.
Ethan wszedł do środka z torbą podróżną.
Zatrzymał się, gdy zobaczył, że Ben wkłada jedzenie do naszej lodówki.
„Co tu robisz?”
„Przynoszę kolację, Ethan” – powiedział sztywno Ben. „Ktoś musi pomóc Kyrze”.
“Zostawiłeś mnie tam i przyszedłeś tutaj?”
Drzwi frontowe się otworzyły.
“Tak.”
Ethan spojrzał na mnie.
„Wpuszczasz ludzi do naszego domu, żeby mnie osądzali?”
„Przyszli, bo ty odszedłeś.”
Ben podniósł butelkę Timothy’ego i podał ją.
“Twoja kolej.”
Ethan wziął to bez zastanowienia.
Ethan spojrzał na mnie.
Wtedy Ben chwycił kluczyki.
„Jutro przyniosę więcej jedzenia, Kyra.”
„Dziękuję, Benie. Doceniam to bardziej, niż myślisz.”
Kiedy drzwi się zamknęły, Ethan postawił butelkę na blacie.
„Przykro mi, że tak daleko zaszło, Ky.”
Spojrzałem na niego.
„Jutro przyniosę więcej jedzenia, Kyra.”
„Nie zaszło tak daleko. Ty ich tam doprowadziłeś, Ethan.”
„Byłem przytłoczony. Nie radziłem sobie z rolą ojca”.
„Mieliście prawo czuć się przytłoczeni. Mieliście prawo być zmęczeni” – kontynuowałem. „Mieliście prawo się bać. Mieliście prawo przyznać, że nie wiedzieliście, co robić”.
„To dlaczego traktujesz mnie jak wroga?”
„Bo nie wolno ci było zmuszać mnie do niesienia twojej części, nazywając to moim wyborem”.
“Byłem przytłoczony.”
Jego oczy opadły.
„Chcę to naprawić.”
Wyjąłem z lady kartkę papieru.
“Co to jest?”
„Harmonogram.”
Przeczytał listę: karmienia wieczorne, butelka, pranie, zmiany nocne, wizyty u lekarza oraz czas na jedzenie, prysznic i sen.
„Chcę to naprawić.”
„To wygląda na karę”.
„Odpowiedzialność często wydaje się karą, gdy ktoś inny dźwiga twoją.”
„A co jeśli odmówię?”
Spojrzałam mu w oczy.
„Wtedy przestaniemy udawać, że to partnerstwo, a ja zacznę planować życie bez ciebie”.
Ethan spojrzał w górę.
„Czy grozi ci rozwód?”
„To wygląda na karę”.
“Mówię ci, co oznaczałaby odmowa.”
Wyjątkowo nie protestował.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





