„Bo jest mądry!”
“NIE.”
Spojrzałem mu prosto w oczy.
„Bo przez pięć lat starał się nie sprawiać ci kłopotu”.
„To jest śmieszne.”
„Naprawdę?”
Mój głos pozostał spokojny.
„Dałeś Rogerowi rolki na święta. Camila dostała tablet. Leo suszarkę do butów”.
„To było przydatne!”
„Zacząłeś zabierać Rogera na ryby, kiedy miał osiem lat. Kiedy Leo skończył osiem lat, powiedziałeś mu, że jest za młody”.
„Nie da się zapisywać wyników każdej interakcji!”
„Nie zrobiłem tego.”
Zatrzymałem się.
„To był mój błąd.”
Gedeon wstał.
„Patrz, zostawiłem mu jedzenie. Zostawiłem pieniądze. Miał telefon. Miał Wi-Fi.”
„Świeże jedzenie zniknęło w środę. Musiał wdrapać się na krzesła, żeby dosięgnąć reszty.”
„No cóż, najwyraźniej mu się udało!”
Spojrzałam na niego.
Zdawał się nawet nie słyszeć, jak okrutnie to brzmiało.
„W czwartek Leo dzwonił do ciebie dwa razy.”
„Byłem na plaży. Było głośno.”
„Odrzuciłeś oba połączenia ręcznie.”
„Założyłem, że to nie jest nagły przypadek”.
„Skąd mogłeś wiedzieć, skoro nie odpowiedziałeś?”
Nie miał nic do powiedzenia.
„Przeszedł ponad milę do sklepu spożywczego.”
„To niedaleko.”
„Przeszedł przez dwa skrzyżowania z czterema pasami ruchu.”
„Dotarł tam bezpiecznie”.
„A potem siedział przed sklepem od czwartej po południu do jedenastej w nocy, bo był zbyt przestraszony, żeby wrócić do pustego domu”.
Po raz pierwszy w oczach Gideona pojawiło się coś na kształt paniki.
„Nie wiedziałem tego.”
„Oczywiście, że nie.”
Spojrzałam na niego.
„Byłeś na plaży.”
Jego twarz znów stwardniała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






