Bunkier
Dziewięćdziesiąt mil na północ, deszcz padał przez całą drogę. Biała farba domku odpadła, odsłaniając wyblakły błękit spod spodu. Mosiężny klucz nie pasował do drzwi wejściowych – ale pasował do kłódki na starej hangarze na łodzie, a pod stołem warsztatowym w środku stalowy właz prowadził do ukrytego bunkra: półki z zapasami, radioodbiornik, monitory bezpieczeństwa – jeden z nich już wyświetlał nasz samochód zaparkowany na zewnątrz.
Ktoś obserwował nas przez całą drogę.
„Ręce tam, gdzie je widzę” – powiedział kobiecy głos za nami. Stała w drzwiach, szczupła, z siwymi pasmami ciemnych włosów, blizną na jednym boku twarzy, z strzelbą w dłoniach.
Znałem jej oczy. Rosie miała takie same.
„Evelyn?”
Opuściła broń i przeszła przez pokój, żeby mnie objąć. Siedemnaście lat przepadło w jednym oddechu.
„Pozwól nam cię pochować” – powiedziałem, odsuwając się, a zaraz za ulgą pojawiła się we mnie złość.
„Nie miałem wyboru. Każdy, kto jest mi bliski, staje się celem”.
Co wiedziała Evelyn
Przez następną godzinę rozmontowywała historię całego mojego dzieciństwa. Samuel Vale opracował substancję zakłócającą pamięć i testował jej nieautoryzowane dawki na pracownikach. Jego żona Laura odkryła to i umówiła się z Evelyn w laboratorium, mając dowody – ale Samuel dotarł tam pierwszy, zaatakował Laurę i wstrzyknął jej substancję.
Richard przybył kilka minut później; Graham Voss – przekupiony przez Samuela – przechwycił Evelyn w innym miejscu budynku i powiedział Richardowi, że uciekła. Voss przekonał go, że oboje muszą przenieść Laurę po cichu, poza kadrem, aby uratować jej życie.
„Wsadzili ją do bagażnika, żeby ją uratować?”
„Samuel miał dostęp do centrali. Graham powiedział, że to jedyne wyjście”. Voss prowadził; Richard jechał za nim radiowozem. Samuel zepchnął samochód z drogi, myśląc, że Evelyn jest w środku.
Graham odnalazł Evelyn później, planując ją również zabić – dopóki nie przekonała go, że ukryła skradzione badania Samuela jako zabezpieczenie. Ukrył ją, zamiast pozwolić jej umrzeć. W końcu uciekła i pozostała na zawsze w ukryciu, niepewna, komu w organach ścigania można zaufać.
„A co z twoimi córkami?” zapytałem.
„Samuel groził ci konkretnie” – powiedziała Evelyn. „Byłaś jego prawowitą spadkobierczynią – udziały Laury w Vale Biotech, warte miliony w patentach, miały przejść na ciebie. Richard ukrył twoją tożsamość, żeby cię przed nim chronić”.
Przyznała, że kradzież zaczęła się jako forma ochrony, a powoli przerodziła się w coś innego – Richard przez lata po cichu opróżniał oba fundusze powiernicze, by utrzymać Hale Medical przy życiu. Rosie odkryła powiązanie: w dniu swoich trzydziestych urodzin kontrola przejdzie na nią, a zapieczętowane dokumenty dotyczące mojego spadku zostaną otwarte dla nas obojga. Właśnie z tym Richard się zmagał.
„Samuel nie umarł w więzieniu” – powiedziała Evelyn. „Podczas transferu zmienił tożsamość z innym więźniem”.
Na konsoli bezpieczeństwa zapaliło się czerwone światło.
Człowiek w srebrnych okularach
Ciemny SUV. Trzech mężczyzn. Graham Voss. Mężczyzna z karabinem. I wysoki, siwowłosy mężczyzna w delikatnych okularach w drucianej oprawie, uśmiechający się prosto do obiektywu.
„Mój ojciec” – wyszeptałem.
„Nie” – powiedziała Evelyn, chwytając strzelbę. „Twój ojciec siedzi teraz w więzieniu, bo przez siedemnaście lat trzymał Samuela z dala od ciebie”.
Zgasły światła. Strzały roztrzaskały okno hangaru na łodzie. Evelyn otworzyła ukryty tunel za półkami z jedzeniem; uciekliśmy przez niego, gdy drzwi bunkra otworzyły się z hukiem nad nami. Głos Samuela towarzyszył nam z głośnika, drwiąc z Evelyn i oferując, że wypuści wszystkich, jeśli wyślemy Claire samą.
A potem, co gorsza: „Zapytaj Evelyn, dlaczego Rosie się ze mną skontaktowała. Zaoferowała mi bliźniaki – próbki krwi, w zamian za dowody”.
„Kłamiesz!”
Zupełnie nie. Evelyn przyznała, że Rosie była narażona na działanie tego związku w łonie matki, lata wcześniej, i rozwinęła rzadką oporność komórkową – taką, którą mogłyby nosić jej własne dzieci. Samuel chciał je do badań. A odklejenie się łożyska, które omal nie zabiło Rosie? Zmodyfikowany antykoagulant, podany jej w prenatalnych witaminach. To zasługa Samuela, nie Bena.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






