Dok
Uciekliśmy przez zalany tunel do brzegu, gdzie nie było już łodzi. Graham Voss wyszedł zza drzew, przyciskając mi pistolet pod brodą. Samuel wyłonił się za nim, dotknął mojego policzka i nazwał moją odporność na działanie środka „niezwykłą”, odziedziczoną po matce, którą sam otruł.
Blefowałem – powiedziałem im, że dowody Rosie, w tym lata łapówek Grahama, trafiły już rano do federalnych śledczych. Nie do końca było to prawdą, ale działało wystarczająco długo: na twarzy Samuela pojawił się cień podejrzliwości. Graham to dostrzegł. Odwrócił się, by zażądać odpowiedzi.
Zamiast tego Samuel go zastrzelił.
W chaosie Ben wystrzelił z pistoletu sygnałowego w płaszcz Samuela, podpalając mu ramię; Daniel powalił go na ziemię. Nad wodą rozległy się syreny.
„Jak?” Evelyn sapnęła.
Ben uniósł maleńki nadajnik. „Rosie wszyła mi go w kurtkę przed operacją. Powiedziała, że tracę wszystko, kiedy wpadam w panikę”.
Z deszczu wyłoniły się łodzie — byli to policjanci stanowi, agenci federalni, a na czele, skuci kajdankami, ale żywi, mój ojciec, który doprowadził ich prosto do nas.
„Nadajesz im imię po…”
Rosie obudziła się o świcie, wyczerpana, opuchnięta i niemożliwie żywa. Kłamała o tym, czego Samuel od niej chciał – obiecywała mu tylko sfałszowane dokumentacje szpitalne, używając papierkowej roboty jako przynęty, nigdy nie obiecywała dzieciom.
Zawieźliśmy ją na oddział intensywnej terapii noworodków. Sięgnęła do obu inkubatorów jednocześnie.
„Jak się nazywają?” zapytałem.
„Laura i Richard” – powiedziała. „Dwoje ludzi, którzy podjęli straszne decyzje. I dwoje ludzi, którzy mimo to próbowali kogoś uratować”.
Następnie przybył administrator szpitala z agentami federalnymi i zapieczętowanym raportem laboratoryjnym — tym samym, który przeprowadzono, porównując próbki rodzinne podczas dochodzenia w sprawie manipulacji witaminami.
„Ani Richard, ani Evelyn Hale nie są twoimi biologicznymi rodzicami” – powiedział agent Rosie.
„Genetycznie” – powiedział, patrząc na mnie – „Rosalind Hale wydaje się być siostrą Claire”.
Urodzeni razem
Evelyn pojawiła się w drzwiach z ręką na temblaku, Richard obok niej, załamany.
„Tej nocy, kiedy dziecko Evelyn zmarło krótko po porodzie, Laura właśnie urodziła bliźnięta” – powiedział cicho Richard. „Ty i Rosie”.
Laura błagała Evelyn, żeby wzięła jedną, zanim Samuel będzie mógł wykorzystać obie w swoich badaniach. Evelyn wzięła Rosie i wychowała ją jak własne dziecko. Laura zatrzymała mnie na kilka miesięcy – aż Samuel stał się agresywny i zabrała mnie również do Halesów.
„Jesteśmy siostrami” – wyszeptała Rosie. „Pełnymi siostrami”.
Każde dotychczasowe objawienie próbowało podzielić naszą rodzinę na kategorie – prawdziwe i fałszywe, chronione i zbędne. To jednak przyniosło odwrotny skutek. Zaczęliśmy w tym samym łonie, zanim jeszcze pojawiły się jakiekolwiek kłamstwa.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






