Tata rozłączył się i wpatrywał się w telefon, jakby ten go zdradził.
„Nasz główny inwestor właśnie wycofał z naszej działalności 180 milionów dolarów”.
Wszyscy w sali wstrzymali oddech.
Victoria faktycznie złapała Marcusa za ramię.
„Sto osiemdziesiąt milionów?” Głos Thomasa załamał się. „To… to wszystko. To ekspansja, obecne nieruchomości, kapitał operacyjny”.
„Wiem” – warknął tata.
Potem jego telefon zadzwonił ponownie.
„To tablica. Muszę to odebrać.”
Wstał i poszedł do swojego gabinetu, jego pewny krok został zastąpiony przez coś niepewnego. Marcus poszedł za nim. Potem Thomas.
Mama siedziała jak zamarła, a jej doskonała opanowanie zaczęło się chwiać.
„To nie może się dziać naprawdę”.
„Kto by to zrobił?” zapytała Jennifer. „Kto mógłby to zrobić?”
Zjadłem kolejny kęs steku.
„Nie martwisz się?” – zapytała Victoria. „To nasza rodzinna sprawa”.
„Naprawdę?” – zapytałem łagodnie. „Dzisiaj powiedziano mi całkiem jasno, że to nie moja sprawa. Że nie rozumiem. Że bawię się w baseniku dla dzieci”.
„To nie jest czas na drobiazgi” – zaczęła Wiktoria.
Ale mama jej przerwała.
„Emma”. Głos mamy był teraz inny. „Wiesz coś o tym?”
Wytarłem usta serwetką.
„A co ja tam wiem? Przecież ja tylko tworzę aplikacje, pamiętasz? Działam w kawiarni”.
Z gabinetu dobiegały głosy. Słyszeliśmy krzyki taty, choć nie mogliśmy rozróżnić słów.
Mój telefon zawibrował.
David: Anderson Holdings jest w stanie głębokiego kryzysu. Próbują znaleźć alternatywne finansowanie, ale wszyscy dzwonią do mnie i pytają, co wiem. Wieść szybko się rozchodzi. Cena akcji spadnie, kiedy jutro wejdzie na giełdę.
W odpowiedzi napisałem:
Daj znać, czy im się uda.
David: Nie zrobią tego. Ukryłem strukturę własnościową pod 17 warstwami firm-słupów i firm inwestycyjnych. Jedyną nazwą, która się z tym wiąże, jest Pacific Northwest Ventures LLC. Nawet ich księgowi śledczy będą potrzebować tygodni, żeby to namierzyć.
Tata wyszedł z gabinetu, a za nim Marcus i Thomas. Wszyscy trzej wyglądali, jakby postarzeli się o dekadę.
„Musimy dowiedzieć się, kim jest Pacific Northwest Ventures” – powiedział tata bez zbędnych wstępów. „To oni wycofali finansowanie. Czy ktoś kojarzy tę nazwę?”
Wszyscy wokół stołu pokręcili głowami.
„Marcus, poproś naszych prawników o pomoc. Thomas, zadzwoń do każdego kontaktu z inwestorami, jakiego mamy. Ktoś musi wiedzieć, kto za tym stoi”.
Tata przeczesał włosy dłonią, gest, którego nigdy u niego nie widziałam. Zawsze był taki opanowany.
„Jennifer, pracowałaś wcześniej w venture capital. Znasz tę firmę? Pacific Northwest Ventures?”
Jennifer wyciągnęła telefon i szybko napisała.
„Nic nie mogę znaleźć. Żadnej strony internetowej, żadnych publicznych dokumentów, żadnych spółek portfelowych nigdzie nie wymienionych. To widmo.”
„Duchy nie mają 180 milionów dolarów” – warknęła Victoria.
Odchrząknąłem.
„Właściwie Pacific Northwest Ventures ma o wiele więcej.”
Wszyscy odwrócili się, żeby na mnie spojrzeć.
„Co powiedziałeś?” Głos taty był bardzo cichy.
„Pacific Northwest Ventures. To jedna z największych prywatnych firm inwestycyjnych w regionie. Koncentruje się na nieruchomościach, technologiach i strategicznych przejęciach. Łączna wartość zarządzanych aktywów wynosi około 800 milionów dolarów”.
Zatrzymałem się.
„Dawać albo brać.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






