Przyjrzał się SUV-owi, przykucnął przy tylnych oponach i dwa razy przeszedł się po trawniku.
Sheldon podążał tuż za nim.
„Po prostu to wyciągnij” – powiedział Sheldon.
Luis pokręcił głową.
„Jeśli złapię się z ulicy i pociągnę prosto, mogę zerwać zderzak albo uszkodzić podwozie. Błoto go trzyma”.
„Co więc sugerujesz?”
„Potrzebuję samochodu pomocy drogowej z wyciągarką i matami najazdowymi.”
„Ile to będzie kosztować?”
Luis dał mu numer.
Sheldon zaklął.
O tej porze na zewnątrz było już kilku sąsiadów.
Nikt nie został zaproszony.
Po prostu zauważyli lawetę i zebrali się z kubkami kawy.
Frank stał na skraju podjazdu.
Lawson obserwowała ich z ganku.
Elise przybyła niosąc teczkę.
Sheldon zobaczył ją i zmarszczył brwi.
„Co tu robisz?”
„Otrzymałam skargę” – powiedziała.
“Oczywiście, że tak.”
Elise spojrzała na SUV-a.
„Czy zaparkowałeś ten pojazd na posesji Amandy?”
„To było tymczasowe”.
„To nie było moje pytanie.”
Sheldon spojrzał na mnie.
“Tak.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






