“Co to znaczy?”
„Nie chodzi już o brudny samochód”.
„Jake zniszczył nasz samochód. Sprawiłeś, że poczułam się winna, że mi zależy”.
„Próbowałem zachować pokój”.
„Nie. Próbowałeś powstrzymać Jake’a przed zdenerwowaniem.”
“To niesprawiedliwe.”
„Wywierałeś na mnie presję, kiedy powiedziałam nie”.
„Myślałem, że wróci czysty.”
“Sprawiłeś, że poczułam się winna, że mi zależy.”
Wiedziałeś, że może nie. Dlatego potrzebowałeś mojej zgody. Gdybyś decydował sam, musiałbyś przyznać, że wybrałeś jego, a nie mnie.
Timothy wpatrywał się we mnie.
Żadne z nas się nie odezwało.
Potem jego ramiona opadły.
„Moi rodzice oczekują, że przyjdą na kolację.”
“Ja wiem.”
„Właśnie dlatego potrzebowałeś mojej zgody.”
“Idziesz?”
“Tak.”
***
Poszłam, bo kochałam Donnę i Craiga i nie mogłam pozwolić, żeby Jake twierdził, że ich karzę.
Donna mnie przytuliła. Craig odsunął mi krzesło. Jake nie podniósł wzroku, a rama zniknęła.
Po kilku pełnych napięcia minutach Donna odłożyła widelec.
„Gdzie jest szacunek, Jake?”
Poszedłem, bo uwielbiałem Donnę i Craiga.
„Nie dziś, mamo. Potrzebuję nocy z dala od tego głupiego samochodu. Nie chcę o tym rozmawiać”.
„Mówiłeś, że szkody nie są poważne” – odpowiedziała. „Więc pokaż nam”.
Craig odchrząknął. „Porozmawiamy o tym później. Chodźmy jeść”.
Jake się odprężył.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






