„Dokładnie wiem, co robię”. Odwróciłam ekran w jego stronę. „Twój zarząd ma rachunki. Twój dział prawny ma faktury z ośrodka. Fundacja ma nagrania. Mój prawnik ma odwołany lot, oszukańcze wydatki i dokumentację nadużyć finansowych”.
Twarz Vivienne drgnęła.
Daniel wyszeptał: „Jakie nagrania?”
Kliknąłem „Odtwórz”.
Jego własny głos rozniósł się w morskim powietrzu.
„Elena? Proszę. Ona nadal przeprasza, kiedy kelner przynosi złe zamówienie.”
Potem Vivienne.
„Słabe kobiety są pożyteczne. Dopóki nie staną się niewygodne”.
Marissa cofnęła się, jakby zdrada nagle stała się zaraźliwa.
Daniel chwycił za telefon. Cofnąłem się, a dwóch ochroniarzy ośrodka stanęło między nami. Nie dlatego, że miałem szczęście. Bo to ja do nich zadzwoniłem pierwszy.
Od strony pomostu wyszedł mężczyzna w szarym garniturze, niosąc teczkę.
„Panie Pierce” – powiedział – „reprezentuję zarząd Pierce Development. Ze skutkiem natychmiastowym zostaje pan zawieszony do czasu zakończenia dochodzenia”.
Usta Daniela otworzyły się, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
Mężczyzna zwrócił się do Vivienne. „Pani Pierce, zarząd fundacji również zagłosował za zamrożeniem rachunków uznaniowych”.
Vivienne zatoczyła się, jakby ją ktoś uderzył.
Marissa szepnęła: „Danielu, mówiłeś, że ona nic nie wie”.
Spojrzałem na nią. „Mówi wiele rzeczy”.
Oczy Daniela paliły mnie. „Zaplanowałeś to”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






