„Derek chce z tobą porozmawiać o majątku mamy.”
„W majątku twojej matki nie ma niczego, co mogłoby dotyczyć Dereka.”
„Powiedział, że mogą istnieć nieruchomości, o których nie wiedzieliśmy. Badał tę sprawę”.
Włosy stanęły mi dęba na karku.
„Jak się o tym dowiedział?”
„On nie powiedział.”
Pauza.
„Tato, byłoby łatwiej dla wszystkich, gdybyś po prostu przyszedł do domu i z nim porozmawiał.”
„Komu łatwiej?”
Kolejna pauza.
„Nie próbuje stwarzać problemów. Po prostu stara się dopilnować, żeby wszystko było załatwione prawidłowo”.
Rozpoznałem język.
To był język Dereka przekazywany głosem mojej córki. Słyszałam go już wcześniej, w mniejszych sytuacjach, przez sześć lat obserwując, jak mój zięć porusza się po pokojach, jakby był ich właścicielem.
„Powiedz Derekowi, że porozmawiam z Beverly Marsh, moją prawniczką, a ona skontaktuje się z jego prawnikiem, gdy będzie coś do omówienia”.
Christine ucichła.
„Więc zatrudniłeś prawnika?”
„Twoja matka zatrudniła prawnika dwa lata przed śmiercią. Była dokładna. Żegnaj, Christine.”
Rozłączyłem się i zadzwoniłem do Beverly.
Ona już wiedziała.
Derek dwa dni wcześniej zatrudnił kancelarię w Morristown i złożył wniosek o udostępnienie akt spadkowych do sądu spadkowego. Działał szybciej, niż się spodziewaliśmy.
„Znalazł wzmiankę o funduszu powierniczym podczas przeszukiwania nieruchomości w hrabstwie” – powiedziała Beverly. „Pańska żona prawidłowo wypełniła akt własności, co oznacza, że jest on częścią dokumentacji publicznej. Musiałby wiedzieć, czego szukać, ale kiedy już wiedział, znalezienie go nie było trudne”.
Ile mamy czasu?
„Dni, nie tygodnie. Do końca tygodnia złoży coś agresywnego. Walterze, proszę, przyjdź jutro i zastanów się dobrze, czy Dorothy ma jeszcze coś, co mogłoby świadczyć o jej zamiarach. Listy, e-maile, wszelka korespondencja dotycząca Lily lub Dereka”.
Dorota prowadziła dziennik.
Zachowała jeden przez większość naszego małżeństwa. Niebieskie notesy w twardej oprawie, które kupowała w tej samej aptece w mieście każdego stycznia.
Miałam ich całe pudełko w szafie.
Trzydzieści osiem lat jej pisma, a ja nie otworzyłem ani jednego od czasu jej śmierci.
Tej nocy otworzyłem najnowszy.
Wpisy z jej ostatniego roku były trudniejsze do odczytania, niż się spodziewałem. Jej pismo się zmieniło, stało się cieńsze i wolniejsze od zabiegów.
Ale wciąż była Dorothy. Wciąż precyzyjna. Wciąż czujna.
14 marca, dwa lata przed jej śmiercią.
Martwię się o Lily. Derek poprawił ją dziś wieczorem przy kolacji, bo źle trzymała widelec. Ma siedem lat. Przeprosiła cztery razy. Żadne dziecko nie powinno przepraszać tyle razy za trzymanie widelca.
2 października.
Christine wspomniała, że Derek przejął zarządzanie ich rachunkami inwestycyjnymi. Wydawała się z tego dumna. Nie wiem dlaczego. Nie ma żadnego doświadczenia w finansach. Ma pewność siebie, a to nie to samo.
9 stycznia, rok jej śmierci.
Spotkałem się dzisiaj z Beverly, aby sfinalizować dokumenty powiernicze. Beverly zapytała, czy chcę powiedzieć Walterowi. Odpowiedziałem: „Jeszcze nie. Walter ufa Christine bardziej niż ja. I kocha ją tak bardzo, że prawda o Dereku złamałaby mu serce dwa razy. Raz Lily i raz Christine. Chcę, żeby sam powoli do tego doszedł, żeby kiedy nadejdzie czas, był gotowy do działania, a nie tylko do żałoby”.
Ona wiedziała.
Ona wiedziała o tym wszystkim, wszystko to zaplanowała i chroniła mnie przed tym, dopóki nie mogła.
Siedziałem z tym dziennikiem do 2:00 w nocy.
Petycja dotarła w czwartek.
Adwokaci Dereka złożyli wniosek o odwołanie powiernika, powołując się na moje rzekome niewłaściwe zarządzanie majątkiem Dorothy i zwrócili się do sądu o wyznaczenie niezależnego powiernika, który miałby zostać wyznaczony do czasu pełnego rozliczenia.
Dokumentacja pomocnicza obejmowała zeznanie pod przysięgą Dereka, w którym opisał moje, jak to ujął, nieprzewidywalne zachowanie i niestabilność emocjonalną w miesiącach po śmierci Dorothy.
Uznał incydent na przyjęciu z okazji parapetówki za dowód irracjonalnego przywiązania do przedmiotów i nieumiejętności podejmowania mądrych decyzji.
Zamienił wyciąganie przeze mnie skrzynki z przyborami do szycia z pojemnika na datki w objaw niestabilności psychicznej.
Następnego ranka usiadłem przy stole konferencyjnym Beverly i przeczytałem każdą stronę.
„On nie prosi bezpośrednio o ziemię” – powiedziała Beverly. „Prosi o kontrolę nad funduszem powierniczym. Jeśli uda mu się wyznaczyć życzliwego powiernika, ten powiernik mógłby zarekomendować sprzedaż dla natychmiastowej korzyści Lily. Derek znalazłby nabywcę. Derek opracowałby strukturę transakcji, a w pewnym momencie znaczna część 50 milionów dolarów zostałaby przekierowana na inny cel”.
„Czy on to potrafi?”
„On się stara. Wszystko zależy od tego, co uda nam się udowodnić sądowi na temat jego motywów i twoich kompetencji”.
Przesunęła teczkę po stole.
„Mamy ocenę medyczną. Mamy dziennik Dorothy, który chciałbym przedstawić jako dowód jej zamiaru i obaw o Dereka. Mamy Raya Callahana jako świadka w sprawie charakteru. Potrzebujemy więcej”.
„Coś więcej?”
Wyraz twarzy Beverly był opanowany.
„Chciałbym zatrudnić detektywa. Kogoś, kto mógłby udokumentować sytuację finansową Dereka i wszelkie niepokojące zachowania wobec Lily. Jeśli uda nam się udowodnić sądowi, że petycja Dereka jest motywowana osobistą desperacją finansową, a nie autentyczną troską o dobro Pani wnuczki, zmienimy całkowicie charakter tej sprawy”.
Nazywał się Frank Dolan.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






