Spuściła wzrok.
Podszedłem bliżej.
„Czy coś się wydarzyło w szkole?”
Potrząsnęła głową, ale ruch był niewielki.
“Maya, spójrz na mnie.”
Tak, zrobiła to.
Jej oczy były czerwone.
Sięgnąłem do krawędzi jej kaptura.
Wzdrygnęła się.
“Co się stało?”
Ona nie odpowiedziała.
Odsunąłem kaptur.
Przez chwilę nie rozumiałem, co widzę.
Potem moje kolana odmówiły posłuszeństwa.
Jej włosy zniknęły.
Długie włosy, które czesałem rano, zostały obcięte w nierówne, postrzępione kępki tuż nad jej ramionami.
Jedna strona była krótsza od drugiej.
Grube sekcje wystawały z tyłu.
Końce wyglądały raczej na podarte niż przecięte.
Upadłem na podłogę.
“O mój Boże.”
Maya zaczęła płakać.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






