Ścisnęło mnie w żołądku.
„Jake? Gdzie jest Emily?”
„Straciła przytomność.”
Zerwałam się tak szybko, że telefon prawie wypadł mi z ręki.
“Współ?”
„Jesteśmy w szpitalu. Zaczęła odczuwać bardzo silny ból, a potem po prostu upadła. Zabrali ją i niczego nie chcą mi powiedzieć.”
Daniel pojawił się w drzwiach.
„Co się stało?”
Nie potrafiłam mu odpowiedzieć.
Jake szlochał.
„Proszę przyjechać. Lekarz powiedział, że potrzebują jej rodziców.”
Twarz Daniela natychmiast się zmieniła.
Kilka sekund później byliśmy już w samochodzie.
Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby mój mąż prowadził z takim strachem.
Ciągle zadawał te same pytania.
„Była przytomna?”
„Nie wiem.”
„Jake powiedział, co się stało?”
„Powiedziałam ci wszystko, co mi powiedział.”
Wtedy Daniel zamilkł.
Na czerwonym świetle nagle wyszeptał:
„Ostatnie słowa, jakie do niej powiedziałem…”
Spojrzałam na niego.
Kurczowo ściskał kierownicę.
„Kazałem jej się wynosić.”
Żadne z nas więcej się nie odezwało.
Kiedy dotarliśmy do szpitala, Jake siedział na korytarzu z twarzą ukrytą w dłoniach.
Gdy tylko nas zobaczył, wstał.
„Przepraszam.”
Daniel podszedł do niego.
Przez jedną straszną sekundę pomyślałam, że znowu obwini chłopaka.
Zamiast tego Daniel go przytulił.
Jake znieruchomiał.
A potem zaczął płakać na ramieniu mojego męża.
„Dziękuję, że przy niej zostałeś” — wyszeptał Daniel.
W końcu przyszedł do nas lekarz.
Stan Emily był stabilny.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






