Część 3
Rozprawa w sprawie opieki rozpoczęła się sześć dni później przed milczącym sędzią. Prawnik Daniela opisał Lenę jako histeryczkę, podczas gdy Evelyn ocierała suche oczy jedwabną chusteczką.
Potem weszła Lena.
Poszedłem za nią z jej prawnikiem i trzema zapieczętowanymi pudełkami z dowodami.
Daniel uśmiechnął się złośliwie. „Wróciłeś”.
„Nie” – powiedziała Lena. „Przyszłam zobaczyć, jak upadasz”.
Jej adwokat najpierw zadzwonił do dr. Shaha. Z dokumentacji toksykologicznej wynikało, że Evelyn była poddawana długotrwałemu leczeniu, przyjmowała środek poronny i dokładnie opisywała przebieg zdarzenia. Farmaceuta szpitalny zeznał, że dane uwierzytelniające Evelyn umożliwiły jej wejście do pokoju zamkniętego. Nagranie z monitoringu pokazało, że Evelyn wychodzi z wypchaną kopertą pod płaszczem.
Uśmiech Evelyn zniknął.
Adwokat Daniela wniósł sprzeciw. Sędzia go odrzucił.
Potem odtworzyliśmy wiadomość głosową Daniela. W sali sądowej rozbrzmiewały wszystkie groźby: opieka, mój dom, fundusz powierniczy, moja zmarła żona.
Daniel zerwał się na równe nogi. „To było edytowane!”
Przekazałem komornikowi uwierzytelniony oryginał dokumentu i raport metadanych.
„Nie, nie” – powiedziałem.
Ostateczny cios był finansowy. Zamrożenie funduszu powierniczego spowodowało automatyczny audyt fundacji Evelyn. Śledczy znaleźli płatności na rzecz Daniela, oznaczone jako honoraria za konsultacje, przelewy do firm-słupów oraz projekt wniosku ubezpieczeniowego, w którym wskazano go jako beneficjenta polisy na życie Leny. Datę wejścia w życie wyznaczono na następny miesiąc.
Sędzia spojrzał na Daniela. „Proszę usiąść”.
Nie zrobił tego. Rzucił się na Lenę.
Dwóch funkcjonariuszy sądowych rzuciło nim o stół, zanim zdążył przejść metr. Jego twarz uderzyła w wypolerowane drewno z dźwiękiem słabszym niż cała jego arogancja.
Evelyn próbowała odejść. Agenci stanowi już czekali.
Nie przyjechałem sam. Mój poprzedni wydział wszczął równoległe śledztwa w sprawie napaści domowej, nielegalnego podawania narkotyków, spisku, usiłowania wyzysku finansowego, oszustwa ubezpieczeniowego i kradzieży leków kontrolowanych. Sędzia oddalił wniosek o ustanowienie opieki, wydał stały nakaz ochrony i nakazał obu oskarżonym odizolowanie się od kontaktu do czasu postępowania karnego.
Kiedy policjanci go skuli, Daniel odwrócił się w stronę Leny.
„Beze mnie nic nie osiągniesz!”
Spojrzała na niego ze spokojem, który wcześniej wziął za słabość.
„Nic ze mną nie było.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






