“NIE.”
Ale tym razem słowa te nie dotyczyły Audry.
To było odpychanie wspomnień.
Miałem 19 lat.
Dostawa poszła nie tak.
Krew.
Ludzie krzyczący.
Pielęgniarka przy mojej twarzy.
A potem nic.
Kiedy się obudziłem, moja matka była tam.
Złapała mnie za rękę i powiedziała, że Emily żyje.
Zapytałem o jej siostrę.
Powiedziała mi, że nie przeżyła.
Byłem przestraszony, brałem leki i byłem wyczerpany.
Więc jej uwierzyłem.
Audra odezwała się ponownie.
„Jutrzejsza randka nie jest zagrożeniem. To spotkanie.”
“Jakie spotkanie?”
„Biuro ewidencji powiatu. Godzina dziesiąta. Są dokumenty, które chcę, żebyś ty i Emily zobaczyli.”
Twarz Emily stwardniała.
„Mógłeś zadzwonić.”
“Tak.”
Wyglądała na zdezorientowaną.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






