Spojrzał na nią, jakby patrzył na coś niemożliwego.
„Wiedziałeś, że ona żyje” – powiedziałem.
„Nie” – odpowiedział, ale w jego głosie brakowało przekonania.
„To dlaczego próbowałeś mnie powstrzymać przed przyjściem?”
„Mary” – powiedział sztywno, zerkając na dyrektorkę. „Powinniśmy porozmawiać na osobności”.
“NIE.”
Wstałem i wziąłem Grace za rękę. „Wychodzimy”.
Neil poszedł za nami do korytarza. „Nie możesz jej po prostu zabrać”.
„Patrz na mnie.”
Uczniowie i nauczyciele gapili się na nas, gdy przechodziliśmy obok, ale mnie to nie obchodziło.
Na zewnątrz pozwoliłam Grace usiąść obok mnie. Kiedy ruszyłam w drogę, planując zabrać dziecko do domu, zdałam sobie sprawę, że Neil też może tam pojechać, a ja mu nie ufałam.
„Proszę, nie zostawiaj mnie więcej” – mruknęła Grace obok mnie.
„Nie zrobię tego, kochanie” – powiedziałam stanowczo. „Zabieram cię na chwilę do domu twojej cioci Melissy. Muszę dowiedzieć się, co się stało”.
Pokręciła głową. „Nie chcę być sama”.
„Nie będziesz. Pamiętasz, uwielbiałeś u niej nocować? Pozwalała ci czasem nie spać i jeść lody na kolację.”
Na twarzy mężczyzny pojawił się niepewny uśmiech.
Kiedy wjechaliśmy na podjazd mojej młodszej siostry, moje serce wciąż waliło jak młotem. Melissa otworzyła drzwi i wpatrywała się w nas. Potem zamarła.
Grace zrobiła krok naprzód. „Ciociu Melisso?”
Melissa zasłoniła usta, po czym mocno przytuliła Grace.
„To naprawdę ty!” – krzyknęła.
Weszliśmy do środka i zamknęliśmy za sobą drzwi.
„Jeszcze nie wiem wszystkiego” – powiedziałem jej. „Ale myślę, że Neil mnie okłamywał”.
Wyraz twarzy Melissy zmienił się natychmiast.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






